Państwo przeznaczyło na takie premie 11 mld rubli (ponad 1 mld zł), co wystarczy na 200 tys. aut. Potencjał rynku jest jednak znacznie większy. Po Rosji jeździ dziś 15 mln ponad 10-letnich aut.
Akcję przeprowadzić będzie jednak trudno, bo system przyjmowania i utylizacji starych pojazdów ma być gotowy najwcześniej we wrześniu. Jak informuje
radio Business FM, na przykład w Kałudze ani milicjanci, ani
sprzedawcy samochodów nie wiedzą, jak postępować z klientami, którzy chcieliby się pozbyć starych aut w zamian za rabat. Funkcjonariusze drogówki nie dostali instrukcji, jak wyrejestrować stare wozy, dilerzy zaś twierdzą, że państwo nie dało im jeszcze gwarancji zwrotu rabatu.
Jednak boleśnie dotknięte kryzysem firmy samochodowe przygotowały dla właścicieli starych wozów bardzo atrakcyjne propozycje. Największy w Rosji koncern motoryzacyjny AwtoWAZ pierwszym 2,5 tys. korzystającym z premii obiecuje jeszcze dodatkowe zniżki poza rabatem. Ci, którzy zdążą znaleźć się w tej grupie, będą mogli kupić WAZ-2105 za 99 tys. rubli (około 9800 zł). Firma ma nadzieję, że dzięki rabatom za złomowanie sprzeda 100 tys. pojazdów.
Na większy ruch w interesie liczy też Ford, który przygotował specjalną wersję składanego w Rosji Focusa z silnikiem 1,4 l i mechaniczną skrzynią biegów - po rabacie będzie można go kupić za 389 tys. rubli.
Wprowadzenie premii za złomowanie od hucznie obchodzonego w Rosji Dnia Kobiet zapowiedział na początku stycznia premier Władimir Putin. Wielu potencjalnych klientów odłożyło wtedy na później planowane zakupy aut, skutkiem czego był natychmiastowy dramatyczny spadek sprzedaży samochodów. W lutym AwtoWAZ sprzedał jedynie 20 tys. aut - o jedną trzecią mniej niż w katastrofalnym lutym 2009 r.
Jeśli akcja ożywi rosyjski moto rynek, państwo ją przedłuży i w najbliższych dwóch latach przeznaczy na premie jeszcze 20 mld rubli.