Biznes Ludzie Pieniądze

Potrzebne jest uproszczenie mechanizmów

Krzysztof Rybiński
09.03.2010 , aktualizacja: 09.03.2010 22:11
A A A Drukuj
Niemcy i Francja naciskają na UE, aby ograniczyć spekulacje na rynku finansowych. Chodzi o obrót swapami kredytowymi, zakazanie krótkiej sprzedaży akcji i grania na zniżkę notowań, co według niektórych przyczyniło się do obecnej sytuacji Grecji.
Krzysztof Rybiński
.
Krzysztof Rybiński
To krok w dobrą stronę?

Krzysztof Rybiński*: To trudne zagadnienie, instrumenty pochodne stosowane zgodnie z przeznaczeniem zapewniają bezpieczeństwo i pozwalają firmom i instytucjom na ubezpieczanie się od ryzyka. Powstały po to, aby chronić się przed bankructwem, jeśli ktoś emituje papiery dłużne, można kupić CDS-y i mieć zabezpieczenie. Niestety, na tym polu doszło do ekscesów, pojawiały się sytuacje, w których wartość emitowanych obligacji wynosiła miliard, a CDS-ów kilka razy więcej. W ten sposób powstało pole do spekulacji, a jeśli dochodzi do nadmiernych ekscesów, regulatorzy muszą wkroczyć do akcji. Obawiam się tylko, aby próbując regulować rynek, nie wylano dziecka z kąpielą i oprócz ograniczenia działalności spekulacyjnej nie ograniczono też samych swapów.

UE to odpowiednia instytucja do zajmowania się takimi sprawami?

- Reakcja na sytuację na rynku CDS-ów jest potrzebna, ale główną pracę powinni wykonać specjaliści od zarządzania ryzykiem. Jak najmniej tego tematu powinni dotykać politycy, którzy nie rozumieją problemu i działają tak, żeby przypodobać się wyborcom.

Czy rzeczywiście jest tak, że swapy przyczyniły się do tak dużych problemów Grecji?

- Za mało wiemy o tym, kto i na jakich zasadach zawierał transakcje, ale jeśli ten czynnik odegrał jakąś rolę, była ona drugo- lub trzeciorzędna. Praprzyczyną kryzysu w Grecji jest to, że od kilkunastu lat Grecja miała deficyt przekraczający 8 proc. PKB. CDS-y mogły przyspieszyć cały proces, ale upadek Grecji był nieunikniony, a winę za to ponoszą kolejne rządy, które oszukiwały społeczeństwo i władze unijne.

Jakie regulacje na rynku swapów należałoby wprowadzić, aby poprawić sytuację i ograniczyć czynnik spekulacyjny?

- Nie ma gotowej recepty, to zadanie dla osób zajmujących się zarządzaniem ryzykiem. Najważniejszą rzeczą jest natomiast uproszczenie całego procesu. Często cytuję Mertona Millera, laureata Nobla z ekonomii w 1990 roku, który napisał kiedyś, że ponad połowa instrumentów pochodnych powstała po to, aby omijać regulacje i płacić niższe podatki. Jeśli na rynku pojawią się restrykcje, z czasem zaczną się też pojawiać nowe, coraz bardziej skomplikowane instrumenty finansowe, co może doprowadzić do kryzysu. Dzisiaj nie wolno wprowadzać nowych regulacji, które doprowadzą do powstania nowych instrumentów pochodnych. Obecnie mało kto rozumie, czym naprawdę handlujemy, dlatego nadrzędnym celem powinno być maksymalne uproszczenie instrumentów finansowych.

* Krzysztof Rybiński, prof. SGH, ekonomista, były wiceprezes NBP:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos