Biznes Ludzie Pieniądze

Szybki internet. Na papierze

Tomasz Grynkiewicz
10.03.2010 , aktualizacja: 10.03.2010 00:32
A A A Drukuj
Na budowę szybkiej sieci internetowej w Polsce wschodniej mamy ok. 250 mln euro z Unii. Jak większość projektów dofinansowanych z unijnej kasy, także ten zaczyna obrastać papierem
Tomasz Grynkiewicz
Tomasz Grynkiewicz
ZOBACZ TAKŻE
Niedawno "Gazeta" alarmowała, że projekt ma prawie roczny poślizg. Bo brakowało tzw. studium wykonalności. To kluczowy dokument, który w tym wypadku ma m.in. pokazać, jak obecnie wygląda w Polsce wschodniej infrastruktura internetowa i jak miałaby zostać rozbudowana.

Studium już jest. Liczy 147 tys. stron i waży 367 kg. Na papier dla niego trzeba było wyciąć, z grubsza licząc, dziesięć drzew. A pięć warszawskich drukarni przez całą dobę na tych stronach - na górze i dole - drukowało kolorowe logo projektu. Brzmi absurdalnie? Za to zgodnie z zasadami.

Na te 147 tys. stron składają się: oddzielne studium dla każdego z pięciu województw (prawie 8 tys. stron) i dla 87 powiatów (23,5 tys. stron). Do tego dochodzi też tzw. dokumentacja konsultacji (kolejne 12,6 tys. stron). A wszystko w trzech egzemplarzach.

Taki wymóg dla firm zajmujących się doradztwem przy projektach unijnych to nie nowina. - Lasy giną, dosłownie lasy - mówi menedżer z działu dużej firmy doradczej. Jeszcze więcej papieru pochłaniają projekty budowy dróg.

Na Unię nie ma jednak co zganiać. Bo, jak powiedziano nam w resorcie rozwoju regionalnego, Bruksela w zeszłym roku zdecydowała, że wystarczy jej... elektroniczna wersja dokumentów.

Polska, jak z drukowaniem do Unii weszła, tak tkwi. Jeden urzędnik sprawdzi projekt na komputerze, a drugi zażąda wersji papierowej. Zwykle ten starszy.

Ile nas kosztuje papierowa biurokracja? Rzetelnie nie wyliczył tego nikt. Zresztą operacja to trudna, bo liczyć trzeba nie tylko koszt papieru, ale też tonerów do drukarki, segregatorów, skoroszytów itd.

W 2008 r. prof. Wojciech Cellary z poznańskiego Uniwersytetu Ekonomicznego wyliczał, że straty wynikające ze zbierania PIT-ów w formie papierowej mogą sięgać miliarda złotych (uwzględniał też stratę czasu na dojazdy podatników). Z fiskusem jakoś się uporano i niektórzy mogą rozliczać się przez internet. Tylko w tym roku drogą elektroniczną wpłynęło do skarbówki ponad milion zeznań. Inny przykład - w miejskim urzędzie w Częstochowie papier jeszcze jest, ale sami urzędnicy pracują już tylko na cyfrowych wersjach dokumentów.

Rząd lubi się chwalić, że Polskę pozostawi cyfrową. Kiedy więc odzwyczai się od papieru?

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów