Po 13
kurs dolara zszedł do poziomu 2,83 zł, a za franka w tym czasie płacono 2,63 zł. Ostatni raz takie notowania obserwowaliśmy w grudniu 2008 r.
-
Polska waluta może zyskiwać w tym i w przyszłym roku, ponieważ nowe władze monetarne prawdopodobnie będą prowadzić bardziej restrykcyjną politykę - komentuje Bloomberg, powołując się na informacje z Comerzbanku.
Ostateczny kształt nowej Rady Polityki Pieniężnej poznaliśmy w połowie lutego. Przy powoływaniu jej członków najwięcej do powiedzenia miała
Platforma Obywatelska. Postawiła na osoby, które wspierać będą strategiczny cel PO, jakim jest przyjęcie przez Polskę euro. Jan Winiecki, Andrzej Bratkowski i Andrzej Rzońca to osoby o najbardziej liberalnych poglądach w Radzie - zwolennicy bardziej restrykcyjnej polityki pieniężnej, bliscy pod tym względem Leszkowi Balcerowiczowi. Zdarzało im się krytykować poprzednią RPP za niedostrzeganie zagrożeń inflacyjnych i opieszałość w podnoszeniu stóp. Opowiadają się za jak najszybszym przyjęciem przez Polskę euro. Do integracji przekonywać nie trzeba też Anny Zielińskiej-Głębockiej - to jej specjalizacja naukowa. Na drugim biegunie mamy osoby powołane do RPP przez prezydenta. Największym eurosceptykiem w Radzie jest Andrzej Kaźmierczak, który wątpi w korzyści ze wspólnej waluty, przecenia koszty jej wprowadzenia. Można podejrzewać, że bardzo niechętnie będzie głosował za podwyżkami stóp, gdyż obawia się, że mogą one zaszkodzić
wzrostowi gospodarczemu i doprowadzić do wzrostu
bezrobocia. Europośpiechu nie wykazują też Adam Glapiński i szef Rady Sławomir Skrzypek. Zagadką jest, po której stronie stanie Zyta Gilowska, również z prezydenckiego nadania.