Andrzej Grzegorzewski to współzałożyciel, potem prezes, szef rady nadzorczej, a obecnie jeden z głównych akcjonariuszy Kolastyny (ma niespełna 9 proc. udziałów). Zdaniem KNF w maju 2009 roku dopuścił się "manipulacji informacją". Wprowadzał w błąd inwestorów, opowiadając, że producent leków US Pharmacia jest zainteresowana przejęciem Kolastyny. Zdaniem KNF ta informacja była nierzetelna.
- Nie tylko US Pharmacia chce kupić Kolastynę. Jesteśmy łakomym kąskiem. Przygląda nam się jeszcze kilka firm - mówił Grzegorzewski "Parkietowi". Na drugi dzień US Pharmacia poinformowała, że nie jest zainteresowana zakupem. Zdaniem gazety był jednak przeprowadzony proces badania spółki (due dilligence).
Kolastyna od dobrych kilkunastu miesięcy pogrążona jest w kłopotach finansowych. Banki wypowiedziały jej umowy kredytowe, firma Malwa produkująca
kosmetyki dla Kolastyny również wypowiedziała umowę, Kolastyna zalega z płatnościami. W końcu w sądzie złożono wniosek o upadłość z możliwością układu.
W IV kwartale 2009 roku spółka zanotowała 47,6 mln zł straty. W całym roku strata wyniosła 60 mln zł. Przychody za 2009 rok to niespełna 16 mln zł.
W ostatnich tygodniach wybrany na początku roku nowy zarząd firmy prowadzi negocjacje z inwestorami. Zdaniem prezes Moniki Nowakowskiej kilkanaście milionów złotych zastrzyku finansowego i układ z wierzycielami pomogą postawić firmę na nogi. Początkowo rozmawiano z inwestorem branżowym - Global Cosmed Group. Obecnie finalizowane są rozmowy z inwestorem finansowym.
Kolastyna zadebiutowała na
GPW w kwietniu 2007 r. Akcje kosztowały wówczas 4 zł. W szczycie hossy wyceniano je na 6,5 zł, pod koniec lutego były już tylko po 36 groszy. W ostatnich dniach kurs wzrósł do 45 groszy.