Wejście PZU na
GPW będzie największym w br. debiutem giełdowym w tej części Europy. Zgodnie z warunkami ugody skarbu państwa z Eureko na giełdę trafi ok. 20 proc. akcji ubezpieczyciela wartych co najmniej 5 mld zł. Dziś te akcje są ulokowane w specjalnej spółce Kappa.
Ministerstwo Skarbu nie ukrywa, że zależy mu na jak najszybszym debiucie. - Jest dla nas ważny także dlatego, że wejście PZU na giełdę ma ścisły związek z ugodą zawartą z Eureko i z wyjściem tej spółki z PZU. Dopiero po debiucie ta umowa ostatecznie się wypełni - tłumaczy minister Aleksander Grad.
- Debiut powinien nastąpić najpóźniej w pierwszej połowie maja - mówi Grad. - Chcemy, żeby nastąpił w oparciu o zaudytowane wyniki za 2009 r. Ponieważ część akcji będzie sprzedawana także na rynku amerykańskim, musimy się trzymać amerykańskich regulacji. A one mówią: wyniki mają ważność 135 dni.
Tak szybkie wejście na giełdę może zablokować tylko Eureko (jeśli wycena akcji PZU będzie zbyt niska) lub Komisja Nadzoru Finansowego - jeśli zbyt długo będzie sprawdzać prospekt emisyjny, złożony we wtorek.
Ze względu na atrakcyjność spółki (PZU jest największą w Polsce firmą ubezpieczeniową) Ministerstwo Skarbu spodziewa się szturmu inwestorów indywidualnych po akcje. - Wyciągnęliśmy wnioski z poprzednich debiutów giełdowych spółek skarbu państwa. Nie chcemy dopuścić do sytuacji, w której inwestorzy indywidualni muszą się posiłkować milionowym kredytem, by ostatecznie móc kupić akcje o wartości kilku tysięcy złotych - mówi szef resortu. Stosowanie tak dużych "lewarów" wpędzało inwestorów w kłopoty, gdy koszt obsługi kredytu okazywał się większy niż zysk z późniejszej odsprzedaży akcji. - Przyjęliśmy założenie, że dla klientów indywidualnych zagwarantujemy 6 mln akcji. Oceniamy, że kupić je będzie chciało 200-250 tys. osób. I one otrzymają gwarancję zakupu określonej liczby akcji, bez konieczności "lewarowania" - podkreśla Grad.
Sprzedaży akcji inwestorom indywidualnym będą towarzyszyć także inne transakcje. Tak jak kopalnię Bogdanka kupiły otwarte fundusze emerytalne, tak w przypadku PZU część udziałów kupią TFI. Resort skarbu nie określił jeszcze, jaka pula akcji będzie dla nich przeznaczona.
Debiut giełdowy PZU nie będzie miał wpływu na realizację tegorocznych dochodów z
prywatyzacji. Przychody ze sprzedaży akcji PZU należących do skarbu państwa będą wykorzystane do rozliczenia się z akcjonariuszem, czyli z Eureko.
- Po debiucie giełdowym skarb państwa zachowa 51 proc. udziałów w PZU. Na razie nie ma dyskusji o tym, czy i kiedy z tego poziomu zejdziemy - mówi Grad.