Biznes Ludzie Pieniądze

Związkowcy PZU zgodzili się na zwolnienia

mab
11.03.2010 , aktualizacja: 11.03.2010 19:56
A A A Drukuj
Ubezpieczeniowy gigant zwolni w tym roku co siódmego pracownika - wynika z porozumienia między zarządem PZU a związkowcami
Negocjacje ze związkowcami trwały 23 dni. Wczoraj uzgodniono, że pracę w grupie straci 2079 osób z 15 tys. zatrudnionych. Kolejnych 4,5 tys. osób dostanie do podpisania nową umowę. Dla części pracowników będzie to formalność - zmienią się przecinki w umowach. Reszta stanie przed wyborem: albo zgodzą się na zmianę miejsca pracy i więcej obowiązków, albo odejdą z firmy.

W sumie restrukturyzacja obejmie 6655 pracowników, o niespełna tysiąc mniej, niż wcześniej planowano. - Negocjacje to kompromis, każda ze stron musi nieco ustąpić, inaczej nigdy nie udałoby się osiągnąć porozumienia - mówi Michał Witkowski, rzecznik PZU. Zwolnienia rozpoczną się 26 marca i potrwają do 20 listopada.

- Uzgodnione w porozumieniu ze związkami zawodowymi warunki odejścia, które będziemy proponować pracownikom, są duże korzystniejsze od odpraw ustawowych - mówi Rafał Stankiewicz, członek zarządu PZU odpowiedzialny za restrukturyzację.

Pracownicy objęci zwolnieniami grupowymi, którzy zgodzą się na rozwiązanie umowy za porozumieniem stron, dostaną ustawowe odprawy (od jednej do trzech miesięcznych pensji) i dodatkowe rekompensaty uzależnione od stażu pracy. Osoba, która przepracowała w PZU 20 lat, będzie mogła liczyć na jedną dodatkową pensję więcej. Cztery dostaną osoby z ponad 35-letnim stażem. Wysokość odpraw będzie wyliczana indywidualnie dla pracownika.

PZU zapewni też zwalnianym osobom program osłonowy: doradztwo w znalezieniu nowej pracy, kursy obejmujące przygotowanie do rozmów kwalifikacyjnych czy prowadzenia własnej działalności gospodarczej.

- Wielkość zatrudnienia musimy dopasować do potrzeb firmy - mówi Witkowski. Jego zdaniem żadna firma nie może sobie pozwolić w dzisiejszych czasach na utrzymywanie dwa razy większej liczby pracowników, niż potrzebuje. - Dlatego centralizujemy to wszystko, co niewidoczne dla klienta, np. księgowość. Naszych placówek nie będziemy likwidować, wręcz przeciwnie, zamierzamy w nie inwestować - dodaje.

To już druga fala zwolnień w PZU. Pod koniec ubiegłego roku pracę straciło 300 osób. Liczba dyrektorów w centrali spółki spadła o jedną czwartą, a w regionach zmniejszyła się o połowę. Cięcia były jednak dwukrotnie mniejsze, niż wcześniej planowano. Na więcej nie zgodziły się wówczas związki zawodowe.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos