- Mamy obietnicę, że ustawa o korytarzach przesyłowych zostanie uchwalona jeszcze przed wakacjami - mówili wczoraj na spotkaniu z dziennikarzami przedstawiciele firm energetycznych.
Wczoraj założeniami do projektu zajmował się Komitet Rady Ministrów. Ale jej nie przyjął. Powstała specjalna grupa robocza, która ma w przyszłym tygodniu rozstrzygnąć wszystkie rozbieżności. Tymczasem energetycy apelują o szybkie uchwalenie ustawy.
W styczniu cały kraj patrzył na tysiące mieszkańców Śląska i Małopolski, którzy siedzieli przy świeczkach. Winna była surowa zima - na sieci spadały łamiące się pod ciężarem śniegu gałęzie. Najwięcej szkód wyrządziła jednak szadź, czyli osadzający się na kablach lód. Energetycy dniami i nocami usuwali awarie, koszty idą w setki tysięcy złotych.
- W Polsce mamy średnio o 30 proc. mniej sieci niż na Zachodzie - tłumaczył Artur Różycki, szef spółki Enea Operator zawiadującej sieciami energetycznymi w Wielkopolsce. Zdaniem energetyków gęsta sieć pomaga walczyć z awariami, bo gdy uszkodzony zostanie jeden kabel, prąd można puścić drugim.
A awarii jest coraz więcej. W 2008 r. z powodu burzy śnieżnej prądu nie miało 630 tys. mieszkańców Pomorza Szczecińskiego. W 2009 r. awaria sieci dotknęła 40 tys. mieszkańców Zamościa i 14 tys. Bytomia.
Według energetyków
Polska potrzebuje 18 tys. 600 km nowych sieci energetycznych. Koszt ich budowy to 26 mld zł. - Sieci zostały zbudowane w latach 70. i 80., teraz są zdekapitalizowane w 70-80 proc. - czytamy w raporcie opracowanym przez Polskie Towarzystwo Przesyłu i Rozdziału Energii.
Energetycy twierdzą, że w obecnych warunkach takich ogromnych inwestycji dokonać nie sposób. Narzekają na złe prawo, które utrudnia im budowę sieci. - Budowa odcinka trwa rok. Przygotowanie dokumentów oraz przekonanie właścicieli
nieruchomości, żeby zgodzili się na kable na swoich działkach - pięć lat - mówił Różycki.
Spory z właścicielami działek bardzo często kończą się w sądzie, a dopóki sąd nie rozstrzygnie sprawy, sieci nie można budować.
Ustawa o korytarzach ma to zmienić. Samorządy dostaną podobne uprawnienia, jak przy budowie dróg. Będą wyznaczać korytarze, po których pójdą sieci. Kwotę odszkodowania określi specjalny wzór zapisany w ustawie. Właściciel działki będzie mógł się odwołać do sądu, ale nie wstrzyma to budowy.
- Takie przepisy od lat obowiązują w krajach skandynawskich. A w Polsce dziś jeden żąda 40 tys. za postawienie słupa na jego działce, a drugi chce tylko 2 tys. i z każdym trzeba się osobno dogadywać - narzekali energetycy.
Ustawa jest szczególnie potrzebna w Polsce wschodniej, bo tam sieć energetyczna jest najmniej rozwinięta. Zdarzały się przypadki odmowy podłączenia firm do prądu, bo koszty pociągnięcia kabla były zbyt duże.
- Uprzemysłowienie ściany wschodniej bez zapewnienia infrastruktury energetycznej będzie niemożliwe - ostrzegali uczestnicy wczorajszej konferencji.