Biznes Ludzie Pieniądze

Przywódcy-wojownicy. Poszukiwani

Vadim Makarenko
12.03.2010 , aktualizacja: 12.03.2010 16:36
A A A Drukuj
W poniedziałek 15 marca wystartowaliśmy z nowym cyklem "Gazety Wyborczej" i serwisu Wyborcza.biz o liderach i zarządzaniu.
Przywódca
Przywódca
Shlomo Yanai
fot.AP
Shlomo Yanai
Jim Goodnight
www.sas.com
Jim Goodnight
Brian Bacon, założyciel Oxford Leadership Academy
mat.pryw
Brian Bacon, założyciel Oxford Leadership Academy
Thomas Davenport
www.tomdavenport.com
Thomas Davenport
Malcolm Gladwell
Fot. TOMASZ DEPTULA
Malcolm Gladwell
Małgorzata Potocka
Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
Małgorzata Potocka
ZOBACZ TAKŻE
Rozmawiam w nim z praktykami i teoretykami biznesu z całego świata, od Las Vegas po Jerozolimę, by znaleźć odpowiedź na pytania: jakich liderów potrzebują dziś firmy? Przed jakimi wyzwaniami stawia ich współczesny świat? Jacy szefowie są w stanie porwać ludzi do walki? A także, czy biznesmeni mogą się czegoś nauczyć od matki Teresy?

Zapraszam do lektury i prosimy o listy

Opowiedzcie nam o swoim najlepszym szefie, którego spotkaliście w karierze!listydogazety@gazeta.pl



Najciekawsze listy opublikujemy w wydaniu drukowanym i internetowym "Gazety".

Rozmowy z cyklu "Przywódcy-wojownicy poszukiwani" codziennie w "Gazecie Wyborczej" i na Wyborcza.biz od poniedziałku 15 marca.





W poniedziałek 15 marca w "Gazecie Wyborczej"

Wywiad ze Shlomo Yanaiem, byłym generałem armii izraelskiej, a obecnie szefem największego producenta leków generycznych Teva - o tym, co sprawia, że wychylasz głowę z okopów.

Gdy gen. Yanai został prezesem Tevy wiosną 2007 r., jej przychody wynosiły 8,4 mld dol. rocznie. W ub.r. urosły do blisko 14 mld! Za trzy lata Teva - bez fuzji i przejęć - chce mieć 20 mld dol. przychodu i 4 mld zysku.

Rocznie fabryki Tevy wypluwają na rynek 60 mld pigułek, a niektóre z nich, np. Aviomarin, Hepatil czy Vibovit, są znane Polakom.

Myślałem, że były generał otacza się wojskowymi i zarządza firmą jak armią. Okazało się, że jest inaczej. Shlomo Yanai opowiedział mi np., dlaczego nie ceni menedżerów, którzy mu potakują.

We wtorek 16 marca

James Goodnight - właściciel firmy informatycznej SAS Institute, 33. na liście najbogatszych Amerykanów wg "Forbesa", 105. na liście światowej - opowie, dlaczego rozpieszcza swoich pracowników.

Po raz pierwszy zetknąłem się z firmą, która zatrudnia terapeutów, którzy doradzają pracownikom, jak godzić życie prywatne z zawodowym.

- Gdy podwładni dzwonią do mnie i mówią: "Zwołałeś spotkanie na dwunastą, a ja mam chore dziecko. Nie wiem, gdzie mam być", zawsze odpowiadam, że wybór tak naprawdę jest oczywisty - mówi mi Goodnight.

W środę 17 marca

Brian Bacon, założyciel Oxford Leadership Academy, był mentorem prezesów News Corp. (samego Ruperta Murdocha!) oraz McDonald's, dziś trenuje szefa Telefoniki. Pytam go, jak wymyślić firmę na nowo i jak porwać pracowników do walki.

- Kłopot w relacjach między ludźmi często wynika z tego, że ludzie przestają rozmawiać. Żeby zmienić relację w małżeństwie czy w zespole, musimy się skupić na rozmowie - przekonuje Bacon.

W czwartek 18 marca

Dyskutujemy o tym, co jest ważniejsze w podejmowaniu decyzji biznesowych - analizy danych czy instynkt?

Naprzeciw siebie stają Thomas Davenport, wykładowca zarządzania na Babson College w USA, autor książki "Walka na analizy" - o tym, jaką prawdę kryją liczby, oraz Malcom Gladwell, publicysta "New Yorkera", autor bestsellera "Błysk" - o tym, kiedy podejmując decyzje, najrozsądniej zdać się na intuicję.

Dylemat, przed którym stają menedżerowie, dobrze ilustruje pytanie: - Jeśli masz ruszyć w podróż przez ocean, wybierzesz statek, którego kapitan ma wiedzę i kompas? Czy postawi na kogoś, kto polega wyłącznie na swoich przeczuciach, ale cieszy się sławą wielkiego odkrywcy?

W piątek 19 marca

To niespodzianka tego cyklu. Małgorzata Potocka, była tancerka, gwiazda rewii, właścicielka prywatnego teatru Sabat - opowiada o tym, jak zarządzać talentami i nie zwariować.

Outsiderka rynku rozrywki w Polsce przekonuje: - Mówią na mój teatr "komercyjny kotlet"? Pieprzę to, mam pełną salę. Prowadzę jedyny teatr prywatny, który nie dostał żadnej dotacji.

Rozmawiamy też o dylematach kobiet w biznesie i polityce. Potocka nigdy nie poparłaby ustawy o parytetach: - Kobieta, która wie, czego chce, może w tym kraju dojść do wszystkiego. Musi jednak przedłożyć karierę nad rodzinę i żadna ustawa tego nie zmieni.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów