Trwają największe targi turystyczne ITB w Berlinie. Wystawiają się tam nie tylko touroperatorzy,
sprzedawcy wycieczek, sprzętu turystycznego (w tym
GPS), ale i linie lotnicze, a przede wszystkim poszczególne kraje sławią swe atrakcje.
- Wizerunek naszego kraju za granicą jest bardzo zły, gdyż naszym "negatywnym przywilejem" było zmonopolizowanie pierwszych stron zagranicznej prasy z powodu sytuacji ekonomicznej - ubolewa wiceminister kultury i turystyki Grecji Angela Gerekou.
Grecja robi jednak, co może, by ci, którzy myśleli o odpoczynku na wyspach, nie zrezygnowali, a poszukujący celu urlopowych wojaży wybrali właśnie Helladę. Dochody z turystyki stanowią blisko jedną piątą greckiego
PKB.
- Turystyczna Grecja wciąż istnieje, mimo kryzysu. I 6 tys. wysp, i 15 tys. kilometrów wybrzeża, i piękny ląd z różnorodnymi miasteczkami oraz kulturami. Wciąż tam są - mówiła z naciskiem.
Gerekou zwraca też uwagę, że kryzys to dobry moment na urlop w Grecji, bo ceny spadają, a standard się poprawia.
Grecki rząd, chcąc się pokazać z jak najlepszej strony, wynajął niemal całą halę targową na swoje stoisko, na ekranach wyświetlane są zdjęcia połyskujących turkusowych wód morskich, złotych plaż i starożytnych rzeźb. Internetowa kampania prowadzona jest pod hasłem "Kalimera" ("Dzień dobry"), które ma wzmocnić optymistyczny przekaz. Wydaje się, że to nie ten sam kraj, w którym demonstranci paraliżują największe miasta, a nad głowami przeciwników reform gospodarczych ścierających się z policją unosi się dym.
Ale mimo zapewnień urzędników kryzys dotarł i na ITB. Grecja tnie koszty, jak może, wykorzystując nawet ubiegłoroczne materiały.
Rządowego optymizmu nie podzielają jednak przedsiębiorcy. Ich zdaniem po 10-proc. spadku przychodów branży z 2009 roku przyszłość wciąż jest niepewna. - W tym roku popyt na nasze usługi będzie podobny - wieszczy George Drakopoulos ze Stowarzyszenia Greckich Przedsiębiorstw Turystycznych. Argyro Phili, prezes stowarzyszenia agencji turystycznych, dodaje, że urlopowicze wstrzymali się z decyzjami, gdy Grecja ogłosiła plan reform, i teraz widmo urlopu zepsutego przez strajki może ich ostatecznie odstraszyć.
Gości z Niemiec dodatkowo może zniechęcać ostatnia niezbyt przyjemna wymiana zdań między politykami obu krajów. Grecy zarzucili nawet Niemcom, że ci winni są im spore sumy pieniędzy za straty w czasie II wojny światowej.