Większość ropy naftowej Orlen i Lotos sprowadzają z Rosji na podstawie długoterminowych kontraktów. Cenę rosyjskiego surowca Urals ustala się w tych umowach w odniesieniu do cen ropy naftowej Brent z Morza Północnego. Ale z reguły Urals jest tańszy od Brent, a im większa różnica w cenach obu gatunków ropy - tym większy zysk dla naszych rafinerii.
Orlen i Lotos narzekały, że pod koniec zeszłego roku ta różnica była niewielka - baryłka ropy Urals była o niespełna 1 dol. tańsza od Brent, ale od dwóch tygodni sytuacja się zmienia.
Pod koniec lutego agencja Reuters informowała, że baryłka Urals na rynku dostaw bezpośrednich po raz pierwszy od dziesięciu miesięcy jest o 1,6 dol. tańsza od baryłki Brent. W tym tygodniu agencja Bloomberg napisała, że baryłka Urals jest już o 2,72 dol. tańsza od Brent - najwięcej od grudnia 2008 r.
Co się stało? Według analityków w Europie spadł popyt na rosyjską ropę, bo w czasie remontów zamyka się wiele rafinerii przerabiających Urals. Przerwę w produkcji mają rafinerie ExxonMobil i Shella w Holandii oraz wielka rafineria Łukoil w Bułgarii. Remonty zapowiedziano także w 6 z 30 rosyjskich rafinerii, a także w litewskiej rafinerii Orlenu. Z powodu sporów celnych mniej ropy z Rosji dostają też rafinerie na Białorusi.
Sporo surowca rosyjscy nafciarze eksportują do Azji, ale tam wypowiedział im wojnę cenową Irak. Od marca Bagdad obniżył cenę swojego eksportowego surowca Kirkuk, który już wcześniej wyceniano taniej niż Urals. Rosjanie zaczęli też eksportować nowy, "dalekowschodni" gatunek swojej ropy ESPO przez otwarty niedawno terminal w Nachodce i to dodatkowo zbiło ceny Urals w Azji.
Największe rabaty można dostać w dostawach bezpośrednich (spot). Czy skorzystają na nich także nasze rafinerie, kupując ropę z kontraktów długoterminowych? - Ceny ropy w naszych kontraktach długoterminowych są ustalane elastycznie i uwzględniają wahania cen na rynku spot - zapewnia rzecznik Lotosu Marcin Zachowicz. Także kontrakty Orlenu pozwalają dostosować cenę importowanej ropy do wahań na rynku. - Oczywiście Orlen skorzysta z tego dyskonta - powiedziała "Gazecie" Beata Karpińska z biura prasowego płockiego koncernu. Obie polskie firmy paliwowe nie ujawniają szczegółów.