"Decyzja o wycofaniu się z Chin może zapaść bardzo szybko, choć cała operacja zajmie więcej czasu" - mówi informator gazety, "osoba zbliżona do kierownictwa firmy". Według źródeł gazety, procedura likwidacji oddziału w Państwie Środka została tak zaplanowana, by możliwie skutecznie ochronić lokalnych pracowników firmy przed odwetem ze strony władz.
W piątek władze chińskie ostrzegły
Google przed łamaniem lokalnego prawa. Rząd napomniał największą spółkę internetową na świecie, że ma nadal filtrować zapytania wysyłane do jej wyszukiwarki przez użytkowników z Chin. Słowa "Jeśli chcesz robić coś, co nie jest zgodne z chińskim prawem i przepisami, nie jesteś przyjacielem." zostały odebrane jako zapowiedź usztywnienia stanowiska władz, źle wróżącego wynikowi rozmów.
Pierwsza zapowiedź wycofania się Google'a z Chin pojawiła się w styczniu. W grudniu ktoś zaatakował skrzynki pocztowe
Gmail należące do chińskich aktywistów. A kilkadziesiąt kont e-mailowych obrońców praw człowieka z Chin, Europy i
USA było regularnie monitorowanych przez hakerów z Chin.