Play ogłasza nowa ofertę i stawia na ryczałt
Przemysław Poznański
2010-03-15, ostatnia aktualizacja 2010-03-16 15:00
Darmowe rozmowy w sieci w ramach abonamentu i duże paczki minut do innych operatorów - to oferta, którą Play chce uczcić trzecią rocznicę obecności na rynku.
ZOBACZ TAKŻE
- Operatorzy łączą siły, by dać szybki internet (09-06-10, 21:58)
- Alior Bank sprzedaje klientom telefony w sieci Play (31-05-10, 09:41)
- Play podtrzymuje ambitne plany: Milion nowych klientów do końca roku (07-04-10, 12:37)
- Prześwietlamy: W Play Fresh stan darmowy... nie jest darmowy (07-03-10, 11:20)
- (Prawie) darmowe rozmowy w sieci Orange. Podobnie jak w Play (22-02-10, 14:49)
- W promocji Playa rozmowy w sieci nic nie kosztują (12-02-10, 20:38)
- Zasięg internetu w Play obejmuje już 603 miastach (11-12-09, 12:43)
- Nie da się ukryć, że ten gracz namieszał na rynku komórkowym i większość jego ofert jest potem powielana przez konkurencję - przekonują zgodnie analitycy, gdy spytać ich o ocenę mijających dziś trzech lat obecności P4, operatora sieci Play, na rynku komórkowym. Ale gdy spytać o ocenę ogłoszonej wczoraj oferty, ich oceny są bardziej sceptyczne.
Co tym razem zaproponował P4? Oferta LongPlay skierowana jest do klientów abonamentowych, a jej głównym atutem mają być darmowe połączenia w ramach sieci Play oraz pokaźne paczki minut do wykorzystania na rozmowy z klientami innych sieci (np. 240 minut w abonamencie za 49 zł). Do tego dochodzą paczki SMS-ów i niska stawka poza limitami wliczonymi w cenę abonamentu - 29 gr za minutę rozmowy.
- To już niemal oferta ryczałtowa - przekonuje Bartosz Dobrzyński z Play.
Dotyczy to jednak tylko ofert droższych - od 69 zł miesięcznie. W niższych darmowe rozmowy w ramach sieci obwiązują tylko przez 3-6 miesięcy. Można je przedłużyć, ale kosztuje to 10-15 zł miesięcznie. Poza tym w najtańszej taryfie - za 29 zł - cena minuty poza limitem to 39 gr.
Dr Jerzy Kubasik, analityk rynku telekomunikacyjnego z Politechniki Poznańskiej, zaznacza, że podstawowa oferta Play - czyli 69 zł miesięcznie - wydaje mu się za droga.
- Klienci akceptują ceny abonamentów na poziomie 50 zł. Nie wydaje mi się, by atut darmowych rozmów w sieci Play przekonał klientów innych telekomów do zmiany operatora na... droższego - zaznacza Kubasik.
Sceptyczna jest także Magda Borowik, analityk rynku w IDC Polska.
- Oferta ewidentnie powstała po to, by obecni klienci Play przekonywali znajomych i rodzinę do zmiany operatora. Darmowość w ramach sieci z pewnością kusi, ale kryzys gospodarczy wyczulił nas na ceny. Za to limit rozmów do innych sieci jest naprawdę spory i wystarczający - zaznacza Borowik.
Czy nowa oferta Play podbije rynek?
- Z pewnością właściwym ruchem jest dążenie do stworzenia ofert ryczałtowych, czyli płacenia stałej miesięcznej ceny za nielimitowane korzystanie z komórki - podkreśla Jerzy Kubasik.
Zaznacza, że przez ostatnie trzy lata Play wyznaczał trendy na rynku - jako pierwszy wprowadził choćby stawkę 29 gr za minutę rozmowy. - Być może tym razem Play przeforsuje ryczałty - zastanawia się Kubasik.
Także zdaniem Magdy Borowik obniżenie cen to najważniejszy efekt wejścia Play na rynek, podzielony wcześniej po równo między trzech graczy: Erę, Plus i Orange. Jej zdaniem Play najwięcej zamieszał na rynku mobilnego internetu.
- Ta usługa działa tylko na własnej sieci P4, która wciąż nie obejmuje całego kraju. A jednak to właśnie Playowi zawdzięczamy, że mobilny internet jest dziś tak popularny - podkreśla Borowik.
Jeszcze w połowie 2008 r. za internet z dobrym limitem przesyłania danych (np. 5 GB) zapłacić musieliśmy ponad 100 zł. Wszystko zmieniło się wraz z ofertą Play. Jego cena za 5 GB wyniosła 45 zł. W ślad za P4 poszedł w końcu Orange, który obniżył cenę do 39,50 zł miesięcznie, ale początkowo limit transmisji danych u tego operatora wynosił zaledwie 0,5 GB. Ta oferta wkrótce przeszła jednak poważną modyfikację - bez zmieniania ceny limit podniesiono do 2 GB.
Strzałem w dziesiątkę okazała się też wcześniejsza odsłona oferty darmowych rozmów w sieci Play. W połowie lutego operator zaproponował ją użytkownikom ofert pre-paid. Wcześniej "darmowy" był jeden, a najwyżej kilka numerów. Gdy pojawiła się oferta Play, w jego ślady natychmiast podążył Orange, a potem Heyah.

Co tym razem zaproponował P4? Oferta LongPlay skierowana jest do klientów abonamentowych, a jej głównym atutem mają być darmowe połączenia w ramach sieci Play oraz pokaźne paczki minut do wykorzystania na rozmowy z klientami innych sieci (np. 240 minut w abonamencie za 49 zł). Do tego dochodzą paczki SMS-ów i niska stawka poza limitami wliczonymi w cenę abonamentu - 29 gr za minutę rozmowy.
- To już niemal oferta ryczałtowa - przekonuje Bartosz Dobrzyński z Play.
Dotyczy to jednak tylko ofert droższych - od 69 zł miesięcznie. W niższych darmowe rozmowy w ramach sieci obwiązują tylko przez 3-6 miesięcy. Można je przedłużyć, ale kosztuje to 10-15 zł miesięcznie. Poza tym w najtańszej taryfie - za 29 zł - cena minuty poza limitem to 39 gr.
Dr Jerzy Kubasik, analityk rynku telekomunikacyjnego z Politechniki Poznańskiej, zaznacza, że podstawowa oferta Play - czyli 69 zł miesięcznie - wydaje mu się za droga.
- Klienci akceptują ceny abonamentów na poziomie 50 zł. Nie wydaje mi się, by atut darmowych rozmów w sieci Play przekonał klientów innych telekomów do zmiany operatora na... droższego - zaznacza Kubasik.
Sceptyczna jest także Magda Borowik, analityk rynku w IDC Polska.
- Oferta ewidentnie powstała po to, by obecni klienci Play przekonywali znajomych i rodzinę do zmiany operatora. Darmowość w ramach sieci z pewnością kusi, ale kryzys gospodarczy wyczulił nas na ceny. Za to limit rozmów do innych sieci jest naprawdę spory i wystarczający - zaznacza Borowik.
Czy nowa oferta Play podbije rynek?
- Z pewnością właściwym ruchem jest dążenie do stworzenia ofert ryczałtowych, czyli płacenia stałej miesięcznej ceny za nielimitowane korzystanie z komórki - podkreśla Jerzy Kubasik.
Zaznacza, że przez ostatnie trzy lata Play wyznaczał trendy na rynku - jako pierwszy wprowadził choćby stawkę 29 gr za minutę rozmowy. - Być może tym razem Play przeforsuje ryczałty - zastanawia się Kubasik.
Także zdaniem Magdy Borowik obniżenie cen to najważniejszy efekt wejścia Play na rynek, podzielony wcześniej po równo między trzech graczy: Erę, Plus i Orange. Jej zdaniem Play najwięcej zamieszał na rynku mobilnego internetu.
- Ta usługa działa tylko na własnej sieci P4, która wciąż nie obejmuje całego kraju. A jednak to właśnie Playowi zawdzięczamy, że mobilny internet jest dziś tak popularny - podkreśla Borowik.
Jeszcze w połowie 2008 r. za internet z dobrym limitem przesyłania danych (np. 5 GB) zapłacić musieliśmy ponad 100 zł. Wszystko zmieniło się wraz z ofertą Play. Jego cena za 5 GB wyniosła 45 zł. W ślad za P4 poszedł w końcu Orange, który obniżył cenę do 39,50 zł miesięcznie, ale początkowo limit transmisji danych u tego operatora wynosił zaledwie 0,5 GB. Ta oferta wkrótce przeszła jednak poważną modyfikację - bez zmieniania ceny limit podniesiono do 2 GB.
Strzałem w dziesiątkę okazała się też wcześniejsza odsłona oferty darmowych rozmów w sieci Play. W połowie lutego operator zaproponował ją użytkownikom ofert pre-paid. Wcześniej "darmowy" był jeden, a najwyżej kilka numerów. Gdy pojawiła się oferta Play, w jego ślady natychmiast podążył Orange, a potem Heyah.

Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
4.3
17 głosów
Przeczytaj 48 komentarzy na Forum
Pobierz aplikację Wyborcza.biz na:











