Biznes Ludzie Pieniądze

Deweloperzy zakładnikami banków. Bez kredytów nie będzie nowych mieszkań

Marek Wielgo
15.03.2010 , aktualizacja: 16.03.2010 12:31
A A A Drukuj
Klienci wrócili do biur sprzedaży firm deweloperskich, ale nie wszystkie mogą zacząć nowe inwestycje
Potentat na rynku mieszkaniowym Dom Development ogłosił w poniedziałek, że w czwartym kwartale sprzedał 300 mieszkań. Prezes spółki Jarosław Szanajca przyznał, że nie spodziewał się tak dobrego wyniku. - To może świadczyć o tym, że kryzys został przełamany - stwierdził.

Więcej o sytuacji deweloperów na blogu Marka Wielgo

Rok wcześniej, kiedy wybuchł kryzys, Dom Development miał w tym samym okresie na swoim koncie zaledwie 92 sprzedane mieszkania. Potem było coraz lepiej, a mimo to spółka wstrzymywała się z rozpoczęciem kolejnych inwestycji aż do października. Od tego czasu, po 15 miesiącach postu, deweloper wprowadził do sprzedaży 1178 mieszkań w pięciu projektach na terenie Warszawy. - Jesteśmy liderem trwającego odbicia rynkowego - cieszył się Szanajca. I dodał, że nie wszyscy deweloperzy mogą skorzystać z ożywienia na rynku, bo banki nie chcą finansować ich inwestycji.

Według Szanajcy, który jest też szefem Polskiego Związku Firm Deweloperskich, na kredyty mogą liczyć tylko nieliczni deweloperzy, np. publiczne spółki giełdowe. Niektóre z nich emitują też akcje, aby zdobyć kapitał. Np. Gant Development pozyskał niedawno w taki sposób przeszło 48 mln zł, które przeznaczy na dofinansowanie projektów w Warszawie, Gdańsku i Wrocławiu. W tym roku wrocławski deweloper chciałby rozpocząć 15 nowych inwestycji, także w Krakowie, Opolu, Poznaniu i Katowicach.

Jednak pod względem liczby rozpoczętych mieszkań Dom Development prawdopodobnie nie będzie miał sobie równych. W tym roku może rozpocząć budowę i sprzedaż kolejnych 2 tys. mieszkań w 11 projektach. Jednak uzależnia to od sytuacji na rynku. - Boimy się kolejnego tsunami finansowego, które mogłoby zdemolować rynek kredytów hipotecznych - wyjaśnił Szanajca. Równocześnie przyznał, że na rozpoczynanych obecnie inwestycjach można bardzo dobrze zarobić, bo koszty budowy są o ponad 20 proc. niższe niż w okresie boomu. - Im więcej podpiszemy teraz kontraktów z firmami budowlanymi po niższych cenach, tym więcej mieszkań będzie objętych wysoką marżą - mówił Szanajca. Jednak swoich cen spółka nie obniża. Mało tego, jej wiceprezes ds. finansowych Janusz Zalewski poinformował, że podniosła je w drugiej połowie ubiegłego roku. W efekcie w grudniu wróciły one do poziomu sprzed roku.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    91 głosów