Wszystkie miejscowości znajdują się na północy Polski, przy czym Żarnowiec i Kopań można uznać za lokalizacje prawie nadmorskie - dodała Trojanowska. Wyjaśniła, że chociaż Żarnowiec nie leży nad samym morzem, tylko nad jeziorem - to istnieje tam możliwość wybudowania kanału do wody morskiej. Sąsiedztwo zbiornika wody do chłodzenia reaktora było jednym z kryteriów oceny.
Wskazując lokalizację badano m.in. odległość od dużych skupisk ludności, sąsiedztwo obszarów chronionych, zapotrzebowanie na energię i ograniczenia systemu energetycznego, bliskość zakładów chemicznych (zagrożenie wybuchem w takim zakładzie), korytarze powietrzne (ryzyko upadku samolotu), drogi ewakuacyjne, własność gruntu oraz akceptację społeczną.
Ekspertyzy pod przewodnictwem Energoprojektu-
Warszawa wykonały m.in. specjalistyczne instytuty i firmy: Instytut Energii Atomowej, Centralne Laboratorium Ochrony Radiologicznej, Państwowy Instytut Geologiczny, Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, EPC Consulting oraz spółka prawnicza Hogan and Hardson. Ponadto PSE Operator przygotował ocenę pod kątem wyprowadzenia
mocy z przyszłej elektrowni jądrowej do sieci energetycznej.
Trojanowska podkreśliła, że o Żarnowcu i Klempiczu od 30 lat mówi się pod kątem lokalizowania elektrowni jądrowej i jest tam wyższy poziom świadomości społecznej w tej kwestii.
Pod koniec ubiegłego roku marszałkowie województw zgłosili resortowi gospodarki 28 propozycji lokalizacji pod elektrownię jądrową, które były potem analizowane przez ekspertów pod kątem 17 grup kryteriów.
Formalną decyzję o uruchomieniu programu budowy energetyki atomowej w Polsce rząd podjął już w styczniu 2009. Choć we wszystkich sondażach większość Polaków opowiada się za budowaniem elektrowni jądrowych w Polsce, to wciąż ponad połowa respondentów nie chce, aby atomówka powstała w pobliżu ich miejscowości. Mimo to, w ostatnich miesiącach gminy niemal biły się o wybudowanie na ich terenie elektrowni atomowej. Ubiegały się o to m.in. Gryfiono w zachodniopomorskim, czy Bełchatów w łódzkim. Ostatecznie wybrano Żarnowiec, a tuż za nim w ministerialnym rankingu znalazł się Klempicz w Wielkopolsce i Kopań po Koszalinem.
Żaronowiec jako pierwszy rozpoczął rywalizację. Marszałek województwa Jan Kozłowski i rada gminy Gniewino już ponad rok temu poprosiły premiera Donalda Tuska, żeby elektrownię wybudować w woj. pomorskim. Konkretnie w Żarnowcu, gdzie w latach 80. miała powstać pierwsza polska elektrownia atomowa. Wówczas mieszkańcy byli przeciw, dziś sytuacja się zmieniła.
- Elektrownia jądrowa pasuje do nas idealnie. Dla tysięcy turystów będzie dodatkową atrakcją. Uchwała dotycząca poparcia dla elektrowni przeszła w radzie gminy jednogłośnie. A radni mają bezpośredni kontakt z mieszkańcami i wsłuchują się w ich głos - mówił w wywiadzie dla lokalnego wydania "Gazety Wyborczej" wójt Gniewina Zbigniew Walczak. - Naszym zdaniem elektrownia atomowa powinna powstać właśnie na północy - mówił "Gazecie Wyborczej" Jerzy Andruszkiewicz, wiceprezes PSE Operatora, spółki zawiadującej siecią energetyczną w Polsce. - Tam nie ma żadnej dużej elektrowni, system energetyczny jest najsłabszy i trzeba go wzmocnić.
Eksperci szacują, że budowa elektrowni atomowej w Polsce ma kosztować ok. 10 mld euro. Budowa ma potrwać do 2020r. Wraz z PGE ten projekt chcą realizować m.in. Amerykanie, Francuzi, Koreańczycy oraz Czesi.
Wiceprezes PGE Wojciech Topolnicki powiedział dziś, że została już zawiązana celowa spółka atomowa. PGE zakłada w niej podział z partnerem strategicznym na zasadzie: 51 proc. dla PGE i 49 proc. dla partnera. Do końca roku PGE chce wybrać partnera i technologię i zacząć "lać beton". Żarnowiec ma, zdaniem Topolnickiego, wiele atutów ze względu na już przeprowadzone prace. Wiceprezes przewiduje, że budowa potrwa pięć - sześć lat. Dodał, że plac budowy da
pracę dla 10-15 tys. ludzi przez pięć do siedmiu lat.
