Biznes Ludzie Pieniądze

Lehman Brothers wyrzucił pracownika, który ostrzegał przed kłopotami

Nina
2010-03-16, ostatnia aktualizacja 2010-03-16 11:57

Matthew Lee przepracował w banku inwestycyjnym 14 lat. Kiedy kilka tygodni przed bankructwem Lehman Brothers wszczął alarm w sprawie raportów audytorskich Ernst & Young, zwolniono go z pracy - pisze "Wall Street Journal"

Dowiadujemy się coraz więcej o kulisach bankructwa, które półtora roku temu wstrząsnęło rynkami finansowymi.

Tydzień temu opublikowany został raport ze śledztwa, które miało ujawnić przyczyny upadku Lehman Brothers. Okazało się, że szefowie firmy, w tym CEO Dick Fuld, posługiwali się sztuczkami księgowymi, żeby ukrywać złe wyniki (chodziło m.in. o usunięcie z bilansu po stronie aktywów obligacji wartych 50 mld dol.). Pomagała im w tym firma audytorska Ernst & Young, która nie zakwestionowała nieprawidłowych zapisów w księgach.

Teraz okazuje się, że nie wszyscy przymykali na nie oczy. Zastrzeżenia do jakości raportów finansowych akceptowanych przez audytorów zgłosił wówczas 56-letni Matthew Lee, wówczas pracujący na stanowisku senior vice president. W maju 2008 r. Lee wysłał do zarządu list, w którym wyrażał zaniepokojenie tym, w jaki sposób bank wycenia część swoich inwestycji. Miesiąc później zarząd polecił Ernst & Young wyjaśnienie z Lee tej sprawy, a pod koniec czerwca Matthew Lee stracił pracę.

Zobacz więcej na temat:

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

4.8

10 głosów