Biznes Ludzie Pieniądze

Polisa na wszelki wypadek - kilka złotych za brak kłopotów

Marcin Bojanowski
22.02.2010 , aktualizacja: 16.03.2010 14:13
A A A Drukuj
Wypadki chodzą po ludziach. Wierzysz w to porzekadło czy nie, lepiej się ubezpiecz. Koszty polisy są niewielkie, a oszczędzisz sobie nerwów i kłopotów. Ofert jest jednak zatrzęsienie, więc jaką wybrać?
W Polsce jest kilka firm, które od lat sprzedają ubezpieczenia podróżne. Ważne jest, żeby z firmą łatwo było się skontaktować z dowolnego miejsca świata, i to o każdej porze. Ubezpieczyciel lub jego przedstawiciel powinien mieć biura w wielu krajach albo czynną non stop centralę, gdzie bez problemu można się dodzwonić.

To, ile zapłacimy za ubezpieczenie, zależy od tego, dokąd i na jak długo jedziemy. Świat według towarzystw ubezpieczeniowych podzielony jest na dwa albo trzy obszary. W pierwszym jest Europa i kraje śródziemnomorskie, w ostatnim cały świat. W pierwszej grupie ubezpieczenia są najtańsze, polisa na cały świat jest najdroższa.

Cena zależy też od wariantu, jaki wybierzemy - podstawowy czy luksusowy. W niektórych firmach jest ich kilka. Różnią się wysokością tzw. sumy gwarancyjnej, czyli maksymalnej kwoty, do jakiej ubezpieczyciel zwraca poniesione koszty. Jedne dotyczą leczenia w szpitalu (od 10 do 90 tys. euro), a inne, dużo niższe, jedynie wizyty w ambulatorium (od 0,7 do 1,9 tys. euro). Liczmy się z tym, że niska kwota gwarancyjna (np. 10 tys. euro) może okazać się niewystarczająca, jeśli chodzi o dłuższe leczenie szpitalne i poważne operacje. Wtedy będziemy musieli pokryć różnicę z własnej kieszeni.

Towarzystwa ubezpieczeniowe najczęściej proponują pakiety na 3, 7 lub 8, 14 lub 15 i 30 dni. Zasada jest jedna - im dłuższy jest to okres, tym taniej wychodzi jeden dzień. Zdarza się, że jeśli kupujemy polisę na dłużej, to za kolejne miesiące płacimy mniej niż za pierwszy. Jeśli często wyjeżdżamy, wygodniej nam będzie kupić polisę całoroczną. Jesteśmy wówczas ubezpieczeni podczas wszystkich naszych wyjazdów niezależnie od czasu ich trwania, ale nie może to być więcej niż 60 dni w ciągu roku. Taka polisa kosztuje ok. 300 zł za rok.

Dobre ubezpieczenie na tygodniowy wyjazd za granicę, uwzględniające pakiet narciarski (koszty ratownictwa, sprzęt i OC) oraz ubezpieczenie KL (koszty leczenia), to wydatek w granicach 50-100 zł. Za cały miesiąc zapłacimy maksymalnie dwa razy tyle. Niektóre firmy każą płacić więcej snowboardzistom niż narciarzom. Stawka podstawowa jest wtedy wyższa o mniej więcej 20 proc.

Za tygodniowe ubezpieczenie narciarskie w Polsce zapłacimy od 15 zł (bez KL) do 50 zł (z KL). W przypadku miesiąca to odpowiednio około 35 i 75 zł. Znaczne zniżki mają dzieci i młodzież (np. 30 proc.), a więcej muszą zapłacić osoby starsze, które skończyły 60 lat (np. 20, 50, a nawet 100 proc., zależnie od firmy).

Nie jesteśmy jednak skazani na gotowe pakiety. W wielu firmach sami możemy dopasować polisę do swoich potrzeb. Przecież z reguły nie potrzebujemy wszystkiego. Jeżeli wybieramy się na narty w Beskidy, nie musimy kupować polisy chroniącej przed pokrywaniem kosztów leczenia, transportu czy akcji ratowniczej, ponieważ i tak nie musielibyśmy za to płacić. Z kolei, gdy jeździmy na mocno używanych nartach, ubezpieczenie sprzętu nie będzie miało dla nas znaczenia. Od czego w takim razie powinniśmy się ubezpieczyć?

NNW, CZYLI OD SKUTKÓW NIESZCZĘŚLIWYCH WYPADKÓW

Taka polisa jest znana rodzicom, którzy mają dzieci w wieku przedszkolnym lub szkolnym. Opłacają je co roku wraz z rozpoczęciem roku szkolnego. Pozostali kojarzą je z reguły wyłącznie z wypadkami samochodowymi. Tymczasem ubezpieczenie NNW obejmuje każde niezależne od naszej woli zdarzenie powodujące trwałe pogorszenie stanu zdrowia.

Dużą zaletą jest możliwość sumy, na jaką chcemy się ubezpieczyć, czyli tzw. sumy ubezpieczenia (SU). Od niej będzie zależało, ile pieniędzy w razie - odpukać - wypadku dostaniemy od towarzystwa ubezpieczeniowego. Oczywiście im wyższa SU, tym wyższe ewentualne odszkodowanie. Opłaca się więc - w miarę możliwości finansowych - wybrać jak najdroższą.

Wysokość składki zależy od wariantu ubezpieczenia, jego sumy i wykonywanego przez nas zawodu. Mniej zapłacimy za ograniczoną ochronę, która działa tylko w określonym czasie, np. w drodze do pracy. Droższy będzie wariant pełny. Polisa chroni nas wówczas przez całą dobę.

Wiele zależy od wykonywanego zawodu. Osoby bardziej narażone na wypadek stanowią dla ubezpieczycieli grupę podwyższonego ryzyka i muszą płacić więcej. Chodzi m.in. o policjantów, wojskowych, górników, strażaków czy kaskaderów. Mniej zapłacą urzędnicy, nauczyciele czy duchowni.

Bywa, że ubezpieczyciel uzależnia wysokość składki od uprawianego sportu. Dla pracownika biurowego przy sumie ubezpieczenia 10 tys. zł składka wynosi około 50 zł za rok. Przy tej samej sumie ubezpieczenia więcej zapłaci osoba, która regularnie podnosi sobie adrenalinę, skacząc ze spadochronem.

Tego typu ubezpieczenia zawierane są na okres jednego roku, ale istnieje oczywiście możliwość zawarcia umowy na krótszy czas.

Uwaga! Polisy NNW ważne są tylko w kraju. Jeśli jednak dużo podróżujesz, przed podpisaniem umowy spytaj, czy możesz rozciągnąć ją także na zagranicę. Wiele towarzystw ubezpieczeniowych daje taką możliwość bez konieczności dodatkowej opłaty. Świadczenia za wypadki poza granicami kraju są wówczas wypłacane w złotówkach.

Warto przed wykupieniem polisy sprawdzić również, co obejmuje ubezpieczenie. Z reguły jest to:

-świadczenie za trwały uszczerbek na zdrowiu (do 100 proc. sumy ubezpieczenia);

-świadczenie za śmierć wskutek nieszczęśliwego wypadku (50 proc. lub 100 proc. sumy ubezpieczenia);

-zwrot kosztów zakupu protez i innych;

-zwrot kosztów przeszkolenia zawodowego inwalidów. Niektóre firmy ubezpieczeniowe dodatkowo oferują zwrot kosztów leczenia lub wypłatę określonej kwoty jako zadośćuczynienie za cierpienia fizyczne.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów