Zlikwidowanie od 1 stycznia 2009 roku wcześniejszych emerytur dla blisko 1 mln kolejarzy, dziennikarzy, informatyków czy kierowców to do tej pory jeden z największych sukcesów rządu PO-PSL. Przed tą datą wybrańcy mogli przechodzić na emeryturę o pięć lat wcześniej niż pozostali pracownicy, czyli kobiety już w wieku 55 lat, a mężczyźni - 60 lat.
Od początku u.br. wcześniej z
pracy może odchodzić zaledwie 270 tys. osób pracujących w tzw. szczególnych warunkach lub w szczególnych charakterze (np.
spawacz, który, leżąc w jednej pozycji, spawa dno statku). Mają prawo do tzw. emerytury pomostowej.
Posłowie PiS wskazywali, że obowiązująca ustawa nierówno traktuje obywateli. Z pomostówek korzystać np. mogą wyłącznie osoby, które rozpoczęły
pracę w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze przed 1 stycznia 1999 r. Jeśli ktoś zaczął pracę po tej dacie, na pomostówkę nie ma szans.
TK stwierdził, że takie rozwiązanie jest zgodne z konstytucją. - Zarówno nazwa tych świadczeń, jak i cele reformy emerytalnej (m.in. ujednolicanie wieku emerytalnego) oraz dokumentacja procesu legislacyjnego dowodzą, że emerytury pomostowe miały być rozwiązaniem przejściowym - stwierdzili sędziowie.