Biznes Ludzie Pieniądze

Kraje strefy euro gotowe pomóc Grecji

Tomasz Bielecki, Bruksela
16.03.2010 , aktualizacja: 16.03.2010 20:44
A A A Drukuj
Kraje strefy euro są gotowe pomóc finansowo Grecji poprzez dwustronne pożyczki, jeśli "zajdzie taka potrzeba".
Co czeka strefę euro?
Fot. Virginia Mayo AP
Co czeka strefę euro?
Ministrowie finansów eurogrupy ustalili w poniedziałek wieczorem, że pieniądze na ewentualną pomoc dla Grecji nie będą pochodziły z unijnego budżetu (bądź np. unijnych obligacji), lecz z pożyczek negocjowanych przez Grecję z krajami strefy euro. - Gwarancje kredytowe dla rządu Grecji raczej nie wchodzą w grę - mówił szef eurogrupy Jean-Claude Juncker, choć niemieccy dyplomaci jeszcze wczoraj nie wykluczali takiego scenariusza.



Decyzja o uruchomieniu planu pomocowego dla Grecji ma być podjęta przez przywódców krajów UE, a akcja kredytowa miałaby być koordynowana przez Brukselę. Grecja będzie tematem szczytu UE w przyszłym tygodniu, ale Berlin już wczoraj zastrzegł, że nie spodziewa się żadnych "przełomowych decyzji".



Głównymi pożyczkodawcami byłyby Niemcy i Francja. Ale zgodnie z nieformalnym porozumieniem do pomocy dla Grecji - choćby w symbolicznym wymiarze - miałyby włączyć się niemal wszystkie kraje strefy euro. Eurogrupa nie podała jednak wielu szczegółów dotyczących przyszłej pomocy, a ministrowie finansów jeden przez drugiego zapewniali media, że Grecja dobrze radzi sobie z planem oszczędnościowym, więc nie ma powodu, by już teraz zaprzątać sobie tym głowę.

- Jesteśmy na etapie bardzo ogólnikowego planowania. Przecież Grecja na razie nie prosi o pomoc - mówiła wczoraj hiszpańska minister finansów Elena Salgado. Podczas obrad eurogrupy Francuzi, Włosi i Belgowie opowiadali się za zapowiedzią konkretnej pomocy dla Grecji, ale m.in. Niemcy, Holendrzy i Austriacy chcieli jedynie ogólnikowego komunikatu. Dlatego liczba 20-25 mld euro - na tyle szacowane są przyszłe kredyty - nadal w Brukseli jest wymieniania tylko w nieformalnych rozmowach bądź za drzwiami zamkniętymi dla mediów.



Przyszłe kredyty dla Grecji nie będą miały żadnych ulg w oprocentowaniu, więc Ateny będą musiały dwa razy się zastanowić, zanim o nie poproszą.

- Z tym planem jest trochę tak jak z bronią jądrową. Rynki finansowe powinny wiedzieć, że ją mamy. Za to my będziemy robić wszystko, by jej nie użyć - mówi jeden z brukselskich dyplomatów.



Grecja pożyczyła w tym roku ok. 13 mld euro dzięki dwóm emisjom obligacji, a w ciągu najbliższych dwóch miesięcy będzie musiała znaleźć kolejne 20 mld euro. Zdaniem wielu komentatorów udawanie, że UE zdoła wymigać się od pomocy finansowej, to tylko zaklinanie rzeczywistości, aby postraszyć i zmobilizować Ateny do konsekwentnego zaciskania pasa. Grecy zobowiązali się, że w tym roku zbiją o cztery punkty swój deficyt finansów publicznych, który wyniósł 12,8 proc. w 2009 r. - Dostajemy z Brukseli znowu tylko niejasne obietnice - komentował wczoraj grecki dziennik "To Wima".

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy