Choć spadek jest niewielki (liczba podań o zasiłek spadła w ciągu ostatnich trzech miesięcy 2009 r. o 33 tys., czyli o 0,1 pkt proc), to napawa optymizmem. To pierwszy spadek liczby zadeklarowanych bezrobotnych od sierpnia 2009 r. W lutym bez pracy pozostawało łącznie 1,59 mln osób.
Według Colina Ellisa, ekonomisty w firmie Daiwa Capital Markets, te pozytywne dane są głównie wynikiem zmiany podejścia pracowników, którzy zaczęli rozumieć konieczność dostosowania się do nowych warunków pracy. - Ludzie prawdopodobnie zaczynają akceptować niższe wynagrodzenia lub niższy wymiar czasu pracy - powiedział Ellis w
BBC.
Nie wszystkie dane zaprezentowane przez tamtejsze biuro statystyczne są jednak pozytywne. Po pierwsze, o 61 tys. wzrosła liczba ludzi, którzy bez pracy pozostają dłużej niż rok. Po drugie, liczba osób zarejestrowanych na umowę o pracę spadła o 54 tys. i wyniosła 28,86 mln. Według Narodowego Biura Statystycznego dane te pokazują, że ludzie po utracie pracy pozostają często nieaktywni zawodowo - ani nie rejestrują się w urzędach pracy, ani nie szukają nowego zatrudnienia.
Angielscy politycy przyznają, że informacje o spadku
bezrobocia cieszą, ale nie pozwalają jeszcze zapomnieć o półtoramilionowej rzeszy bezrobotnych. - Dlatego jeszcze w tym roku planujemy zwiększenie pomocy w walce z
bezrobociem - powiedziała BBC Yvette Cooper, minister pracy i emerytur. Konkretów jednak nie podała.
Nie tylko bezrobocie jest problemem Wielkiej Brytanii. Wyspy borykają się także z wysokim deficytem, który w pierwszych dziesięciu miesiącach roku fiskalnego (kończącego się w marcu) sięgnął 122,4 mld funtów, a w styczniu pogłębił się o 4,3 mld funtów. Analitycy zaczęli spekulować, że w całym roku dziura w
budżecie sięgnąć 180 mld funtów, czyli niemal 13 proc.
PKB. To byłoby więcej niż w Grecji.
Dlatego sytuacja angielskiej gospodarki zaczęła niepokoić Komisję Europejską. W opublikowanym w środę raporcie komisja skrytykowała brytyjski rząd za nieskuteczną i przedłużającą się walkę z dziurą. Według KE
Wielka Brytania lekceważy termin obniżenia deficytu do 3 proc. PKB na przełomie 2014 i 2015 roku. Anglia ma najwięcej czasu spośród wszystkich europejskich krajów na obniżenie swojego deficytu (większość ma wyznaczony termin na 2012 r.).
