Biznes Ludzie Pieniądze

Bezrobocie w Wlk. Brytanii spadło. KE żąda ostrej walki z deficytem

mib, BBC, AFP
17.03.2010 , aktualizacja: 17.03.2010 13:39
A A A Drukuj
Bezrobocie w Wielkiej Brytanii wreszcie zaczęło spadać. Nieznacznie co prawda, bo tylko o 0,1 pkt proc. w ciągu kwartału. Dane te zasiały nieco optymizmu wśród przedstawicieli rządu, którzy przygotowują się w tym roku do wyborów zaplanowanych na maj.
Choć spadek jest niewielki (liczba podań o zasiłek spadła w ciągu ostatnich trzech miesięcy 2009 r. o 33 tys., czyli o 0,1 pkt proc), to napawa optymizmem. To pierwszy spadek liczby zadeklarowanych bezrobotnych od sierpnia 2009 r. W lutym bez pracy pozostawało łącznie 1,59 mln osób.

Według Colina Ellisa, ekonomisty w firmie Daiwa Capital Markets, te pozytywne dane są głównie wynikiem zmiany podejścia pracowników, którzy zaczęli rozumieć konieczność dostosowania się do nowych warunków pracy. - Ludzie prawdopodobnie zaczynają akceptować niższe wynagrodzenia lub niższy wymiar czasu pracy - powiedział Ellis w BBC.

Nie wszystkie dane zaprezentowane przez tamtejsze biuro statystyczne są jednak pozytywne. Po pierwsze, o 61 tys. wzrosła liczba ludzi, którzy bez pracy pozostają dłużej niż rok. Po drugie, liczba osób zarejestrowanych na umowę o pracę spadła o 54 tys. i wyniosła 28,86 mln. Według Narodowego Biura Statystycznego dane te pokazują, że ludzie po utracie pracy pozostają często nieaktywni zawodowo - ani nie rejestrują się w urzędach pracy, ani nie szukają nowego zatrudnienia.

Angielscy politycy przyznają, że informacje o spadku bezrobocia cieszą, ale nie pozwalają jeszcze zapomnieć o półtoramilionowej rzeszy bezrobotnych. - Dlatego jeszcze w tym roku planujemy zwiększenie pomocy w walce z bezrobociem - powiedziała BBC Yvette Cooper, minister pracy i emerytur. Konkretów jednak nie podała.

Nie tylko bezrobocie jest problemem Wielkiej Brytanii. Wyspy borykają się także z wysokim deficytem, który w pierwszych dziesięciu miesiącach roku fiskalnego (kończącego się w marcu) sięgnął 122,4 mld funtów, a w styczniu pogłębił się o 4,3 mld funtów. Analitycy zaczęli spekulować, że w całym roku dziura w budżecie sięgnąć 180 mld funtów, czyli niemal 13 proc. PKB. To byłoby więcej niż w Grecji.

Dlatego sytuacja angielskiej gospodarki zaczęła niepokoić Komisję Europejską. W opublikowanym w środę raporcie komisja skrytykowała brytyjski rząd za nieskuteczną i przedłużającą się walkę z dziurą. Według KE Wielka Brytania lekceważy termin obniżenia deficytu do 3 proc. PKB na przełomie 2014 i 2015 roku. Anglia ma najwięcej czasu spośród wszystkich europejskich krajów na obniżenie swojego deficytu (większość ma wyznaczony termin na 2012 r.).





Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy