W lutym
produkcja przemysłowa zwiększyła się o 9,2 proc. po 8,5-proc. wzroście w styczniu - podał w środę GUS. Opublikowane dane są bliskie średniej prognoz analityków - oczekiwali oni wzrostu o niespełna 9 proc. Do takiego optymizmu skłaniała ich poprawa nastrojów przedsiębiorców (wskaźnika PMI).
Po uwzględnieniu czynników sezonowych wynik jest nawet lepszy - produkcja wzrosła o 9,5 proc.
Ministerstwo Finansów liczy, że w marcu też będzie rosła szybko, tym bardziej że mamy jeden dzień roboczy więcej niż przed rokiem.
W lutym przemysł ciągnęło w górę przede wszystkim przetwórstwo przemysłowe (wzrost o 10,7 proc.), a najlepsze wyniki miały te gałęzie, w których dużą część produkcji eksportujemy: produkcja komputerów i wyrobów elektronicznych (w stosunku do lutego 2009 r. wzrost o 57,8 proc.), metali (36,1 proc.), samochodów (26,9 proc.) czy urządzeń elektrycznych (22,1 proc.).
Piotr Kalisz, główny ekonomista Citi Handlowego, podkreśla, że taka poprawa w sektorach eksportowych udała się nawet mimo znacznego umocnienia złotego. To znak, że firmy potrafią znaleźć nabywców na swoje towary i odzyskują zagraniczne rynki po zapaści z ubiegłego roku. Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium, zastrzega jednak, że znaczna cześć eksportu wymienionych branż to tzw. handel wewnątrzkorporacyjny (wysyłane towary są komponentami do produkcji innych dóbr w ramach tej samej firmy), a produkcja przemysłowa
strefy euro wzrosła w lutym najsilniej od lat.
Kolejny miesiąc mroźnej zimy nie przełożył się na większą sprzedaż w firmach wytwarzających i dostarczających energię - była ona jedynie o 0,7 proc. wyższa niż przed rokiem. Niestety, aura nie była łaskawa dla budowlanki. Sprzedaż była w lutym na głębokim wstecznym - spadła o 24,6 proc.! W styczniu spadek wyniósł "jedynie" 15 proc. Pewnym pocieszeniem może być to, że w stosunku do stycznia sprzedaż w firmach budowlanych wzrosła.
Gdy uwzględnić wpływ czynników sezonowych, to lutowy spadek produkcji w sektorze budowlanym wyniósł 13,7 proc. Zdaniem Maliszewskiego roboty były kontynuowane tylko wówczas, gdy zleceniodawcy nakładali wysokie kary za niedotrzymanie terminów. Odbije się to na wzroście
PKB w całym I kwartale.
- Naszym zdaniem możemy osiągnąć około 3-proc. wzrost, choć jest ryzyko, że będzie to jeszcze mniej. Jednak w drugim kwartale wzrost PKB przyspieszy do 3,5 proc., kiedy to znów ruszą duże inwestycje infrastrukturalne - tłumaczy Kalisz.