To pierwsza zagraniczna podróż Richarda, który został prezesem w marcu. Stanowisko objął po fali samobójstw, jak przetoczyła się przez francuski telekom - od stycznia 2008 r. na własne życie targnęło się ponad 30 pracowników spółki. Nic dziwnego, że nowy prezes FT uważa rozwiązanie tego problemu za priorytet. Chce też odmłodzić kadrę - dziś średnia wieku w Grupie France telecom to 46 lat.
- Chcemy zrekrutować młodych fachowców, stać się dla nich atrakcyjną firmą - podkreśla Richard.
Dlaczego jako cel pierwszej wizyty wybrał Polskę?
- To drugi co do wielkości kraj, w jakim działa Grupie France Telecom i jedyny - obok Francji - gdzie oferowane są zarówno usługi stacjonarne jak i komórkowe. W innych krajach działamy tylko na rynku mobilnym - wyjaśnia prezes Richard. - To stwarza nam możliwości wprowadzenia w Polsce strategii opartej na oferowaniu zaawansowanych, konwergentnych usług, łączących usługi stacjonarne i komórkowe - dodaje.
Jak podkreśla, jednym z priorytetów FT w Polsce jest wzmocnienie pozycji na rynku.
- Mamy spore nadzieje na dalszy dynamiczny rozwój na polskim rynku, także dlatego, że polska gospodarka oparła się spowolnieniu gospodarczemu w 2009 r. - zaznacza Richard.
Jego oczekiwania wobec TP to wzrost pozycji firmy na polskim rynku.
- Ważne jest, by firma wyróżniała się na tle konkurencji, także pod względem jakości obsługi klienta. Rzecz jasna, oczekujemy także wzrostu przychodów, ale w naszym podejściu do polskiego biznesu nie chodzi tylko o liczby, ale także o dobre pomysły - mówi Richard.
Wzmocnienie pozycji na rynku nie oznacza, że FT jest w tej chwili zainteresowana kupieniem posiadanych przez skarb państwa 4,15 proc. akcji TP. Może za to oznaczać przejmowanie innych spółek telekomunikacyjnych na polskim rynku.
- Szukamy wszelkich możliwości konsolidacji rynku. To nic dziwnego. W Europie wyraźnie widać trend do takiej kosolidacji. My sami w 2009 r. stworzyliśmy w Wielkiej Brytanii spółkę z Deutsche Telekom, dzięki czemu powstał najsilniejszy na tamtym rynku operator komórkowy. Jeśli zatem pojawią się na polskim takie możliwości, to pewnie skorzystamy z okazji konsolidacji czy kupna konkretnych spółek - zaznacza Richard. - Jeśli już miałoby do tego dojść, to skupimy się na sieciach mobilnych. Jednak nie mamy w tej chwili żadnego konkretnego planu - podkreśla.
Jednym z elementów wzmacniania pozycji ma też być ujednolicenie marki, którą docelowo zostanie najprawdopodobniej
Orange.
- Taka zmiana wymaga jednak odpowiedniego momentu, a spowolnienie gospodarcze nie jest takim momentem. Sądzę, że w 2011-12 roku gospodarka nabierze tempa i wtedy będzie można pomyśleć o ujednoliceniu marki - podkreśla Maciej Witucki, prezes TP.
Szef France Telecom nie ukrywa, że choć rynek polski jest w tej chwili dla grupy bardzo ważny, to telekom już przymierza się do zwiększenia swojej obecności w krajach Afryki i Bliskiego Wschodu.
- W ciągu najbliższych dziesięciu lat te obszary będą się intensywnie rozwijać i już dziś trzeba myśleć jak lepiej zaznaczyć swoja obecność w tamtych regionach - mówi.