Europejska Unia Nadawców (EBU) zrzeszająca publiczne (niekomercyjne)
stacje radiowe i telewizyjne domaga się uproszczenia prawa autorskiego - poinformował
dziennik "New York Times".
Miałoby to ułatwić stacjom takim jak TVP udostępnianie programów przez internet. Dlaczego? Otóż obecnie emisja odcinków np. serialu telewizyjnego w sieci nakłada na media obowiązek zawarcia osobnych porozumień z reżyserami, muzykami, scenografami i innymi grupami zawodowymi pracującymi przy produkcji. Zwykle te grupy reprezentują różne stowarzyszenia zajmujące się zbieraniem tantiem z tytułu wykorzystania ich
pracy w różnych mediach (w tym w internecie czy telefonii komórkowej).
Telewizje publiczne twierdzą, że obowiązek odszukania i porozumienia się ze wszystkimi właścicielami praw autorskich zniechęca ich do udostępniania programów przez internet. I proponują włączyć nowe medium do umów na takich samych zasadach jak sieci kablowe czy platformy cyfrowe.
Kolejna zmiana miałaby pozwolić stacjom oferować programy we wszystkich 27 krajach Unii Europejskiej, po tym gdy kwestie prawne zostałyby uregulowane w jednym z krajów Wspólnoty.
- Im bardziej uprościmy system, tym bardziej dostępne będą programy - powiedział Peter Weber, szef działu prawnego EBU, dziennikowi "New York Times". W środę Stowarzyszenie przedstawiło swoje propozycje Komisji i Parlamentowi Europejskiemu.
Nie zmienią one jednak systemu sprzedaży praw autorskich do wydarzeń sportowych oraz filmów na wyłączność, które wciąż byłyby dzielone na poszczególne kraje.
Komisja Europejska pracująca nad pierwszą dyrektywą o prawie autorskim zapowiedziała wcześniej, że jednym z jej celów jest, aby jak najwięcej treści audiowizualnych w internecie było dostępnych we wszystkich krajach UE, a nie tylko w wybranych państwach członkowskich. Pomysł ten kwestionują jednak stacje komercyjne. Ich zdaniem wiele usług telewizyjnych zachowa swój narodowy charakter, choćby z przyczyn językowych.