Biznes Ludzie Pieniądze

Resort skarbu pozbył się Huty Łabędy, darując ją Kompanii Węglowej

Tomasz Głogowski, Rafał Zasuń, PAP
17.03.2010 , aktualizacja: 17.03.2010 20:39
A A A Drukuj
Rząd miał w 2010 r. dokapitalizować Kompanię Węglową. Dał Hutę Łabędy, której resort skarbu nie zdołał sprzedać. Teraz Hutę sprzedawać będzie sama Kompania
Decyzję w sprawie dokapitalizowania Kompanii Węglowej akcjami Huty Łabędy rząd podjął we wtorek. To już ostatnia transza wsparcia z programu pomocy, który rząd przyjął wiele lat temu.

Dotychczas węglowy gigant, który ma stałe problemy z płynnością finansową, dostawał akcje najlepszych spółek giełdowych: TP SA, KGHM czy CIECh-u. Mógł je szybko sprzedać albo wziąć kredyt pod ich zastaw. Np. na początku marca prezes Kompanii Węglowej Mirosław Kugiel poinformował, że Kompania sprzedała część otrzymanych wcześniej akcji KGHM, żeby poprawić płynność finansową. Pieniądze potrzebne były m.in. na wypłaty dla kontrahentów i górników.

Przekazywanie akcji ważnych spółek do Kompanii irytowało jednak giełdowych inwestorów. Bo gdy KW papiery upłynniała, ich cena leciała na łeb, na szyję.

Tym razem rząd postanowił więc nie drażnić giełdy. I dał Kompanii mniej tłusty kąsek.

Przekazana do KW Huta Łabędy należy do najstarszych hut na Śląsku, jej początki sięgają połowy XIX wieku. Dostarcza kopalniom stalowe akcesoria górnicze. Według resortu skarbu jest warta 298 mln zł. Prawdopodobnie Kompania szybko ją sprzeda - ale nie wiadomo, czy właśnie za tyle pieniędzy. W 2008 r., gdy Łabędy chciał kupić koncern ArcelorMittal, Ministerstwo Skarbu uznało, że daje za mało.

Z naszych informacji wynika, że kupnem Łabęd zainteresowany jest katowicki Węglokoks, jeden z największych eksporterów węgla. Firma, która w zeszłym roku zarobiła około 100 mln zł, szuka nowych form działalności. Ponieważ eksport węgla systematycznie maleje (w tym roku Węglokoks wyśle za granicę zaledwie 7 mln ton węgla), nowa strategia firmy zakłada stworzenie grupy handlowo-produkcyjnej powiązanej z górnictwem. Jerzy Galemba, rzecznik Węglokoksu, przyznaje, że w związku z tymi planami firma była i jest zainteresowana prywatyzacją Huty Łabędy.

Same Łabędy nie byłyby takim obrotem sprawy zdziwione. - Jesteśmy w dobrej kondycji finansowej, a Kompania potrzebuje gotówki, a nie huty, nawet produkującej obudowy dla górnictwa - mówi prezes Łabęd Zenon Górniak.

Nietypową formą dokapitalizowania KW są jednak zdziwieni jej związkowcy. - Oby nie skończyło się tylko na "public relations" pokazującym, że w sprawie dokapitalizowania górnictwa coś się w ogóle robi. Tak samo jak w sprawie ceł antydumpingowych na węgiel z Rosji - mówi Dominik Kolorz, szef górniczej "Solidarności".



Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów