Oferta publiczna koncernu energetycznego Tauron zacznie się od sprzedaży akcji przez skarb państwa - powiedział w środę w Sejmie wiceminister skarbu Jan Bury.
To duża zmiana. Dotychczas planowano, że najpierw Tauron wyemituje dodatkowe akcje (podwyższając swój kapitał), a dopiero potem skarbu sprzeda część swoich.
Wady takiego rozwiązania pokazała jednak
prywatyzacja Enei: akcje emitowane przez spółkę sprzedały się po wyższej cenie niż te, które później oferował skarb państwa.
Tauron miał pozyskać z emisji akcji 4 mld zł. Teraz poszuka ich w bankach bądź wyemituje obligacje. Dla realizacji inwestycji potrzebuje 30 mld zł, ale - jak zapewnia rzecznik spółki Paweł Gniadek - na rynku istnieją korzystniejsze warunki pozyskania finansowania niż emisja akcji.
Tauron jest drugim co do wielkości producentem prądu w Polsce. Oprócz niego resort skarbu ma sprzedać w drugiej połowie roku poznańską Eneę, gdańską Energę oraz elektrownie Pątnów -Adamów - Konin wraz z kopalniami węgla brunatnego.
Bury nie wykluczył, że inwestorem w Enerdze będzie
Polska Grupa Energetyczna. - Nikt nie może ani nakazać, ani zabronić wystartować PGE, a o tym, kto będzie faktycznym nabywcą Energi, zdecyduje cena - powiedział.
Przejęciu Energi przez PGE sprzeciwiają się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Urząd Regulacji Energetyki oraz sejmowa komisja gospodarki, która uchwaliła wczoraj dezyderat w tej sprawie. Ich zdaniem dalsza konsolidacja energetyki zaszkodzi konkurencji i wpłynie na wzrost cen.