Krzysztof R. z Głogowa po zalogowaniu się na swój profil zobaczył reklamę
karty kredytowej ze swoim zdjęciem. Internauta uznał, że Nasza-klasa wykorzystała jego wizerunek bezprawnie, bo nie wydał on zgody na umieszczanie zdjęć właściciela profilu w reklamie. Domagał się 350 tys. zł zadośćuczynienia.
- Wizerunek jest dobrem osobistym. Powód, co prawda, przystępując do portalu Nasza-klasa.pl, wyraził zgodę na wykorzystanie jego wizerunku, ale w celach społecznościowych - mówiła przewodnicząca składu sędziowskiego Anna Fiałkowska-Sobczyk cytowana przez PAP. Dlatego też mógł się czuć - zdaniem sędzi - wykorzystany, gdy jego wizerunek został użyty bez jego zgody przez jeden z banków do karty kredytowej.
- Nie widziałem pisemnego uzasadnienia sądu, ale podejrzewam, że wyrok dotyczy nie tyle wykorzystania wizerunku, ile naruszenia dóbr osobistych - mówi Olgierd Rudak, prawnik i właściciel
blogu Lege Artis. - Reklama przecież była spersonalizowana, więc nikt poza użytkownikiem jej nie widział - dodaje.
Spółka
Nasza Klasa wydała po południu oświadczenie, w którym stwierdza, że szanuje wyrok sądu, ale jej zdaniem Krzysztof R. nie odniósł żadnej krzywdy z jej strony i dlatego nie ma podstaw do żądania zadośćuczynienia. Myślał, że jego zdjęcie na karcie bankowej było widoczne także dla innych użytkowników portalu, i na tym oparł swoje powództwo, a nie było to prawdą. Dlatego spółka zastanawia się nad odwołaniem od wyroku.
Oskarżyciel nie stawił się na ogłoszenie wyroku.
Czytaj więcej
w blogu Tomasza Grynkiewicza 