O zeszłym roku Łotysze chcieliby już jak najszybciej zapomnieć. Gospodarka niewielkiego kraju nadbałtyckiego skurczyła się o 18 proc. Bezrobocie w kraju przekroczyło 20 proc. Rząd musiał podjąć drastyczne reformy, by utrzymać kontrolę nad sytuacją finansów publicznych. Zresztą cięcia budżetowe były warunkiem otrzymania pomocy od Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Unii Europejskiej, w sumie 7,5 mld euro. Pod koniec roku sytuacja gospodarcza zaczęła się powoli stabilizować - tak przynajmniej zaczął głosić łotewski rząd. Ale gdy wydawało się, że najgorsze już za Łotwą, w środę rozpadła się rządząca koalicja.
- W przeciwieństwie do tego, co mówi szef rządu, załamanie gospodarcze trwa i ponad 200 tys. ludzi jest bez
pracy - powiedział Andris Skele, szef Partii Ludowej, ogłaszając wyjście swojej partii z koalicji. Nie zgadza się on z kontrowersyjnymi decyzjami rządu dotyczącymi podwyżek podatków i cięć płac w sektorze publicznym. Politycy coraz częściej myślą o zbliżających się w październiku
wyborach parlamentarnych.
Łotewski premier Valdis Dombrovskis zamierza więc na razie stać na czele mniejszościowego rządu. - Jestem gotowy prowadzić mniejszościowy rząd, negocjować z partiami w parlamencie możliwą współpracę - mówił Dombrovskis w środę. We wtorek, podobnie jak na Łotwie, rozpadła się też rządząca koalicja w sąsiedniej Litwie.
Premier Dombrovskis jest dobrej myśli. Jego zdaniem uda mu się zdobyć takie poparcie, by móc kontynuować drastyczne reformy. Ale ekonomiści po raz kolejny nabierają wątpliwości, czy kryzys polityczny na Łotwie nie przeszkodzi w odbudowywaniu zaufania do łotewskiej gospodarki.
- Ryzyko polityczne i niepewność znowu rosną - zwraca uwagę Violeta Klyviene, ekonomistka Danske Markets w Wilnie. - To może zaszkodzić wiarygodności łotewskiej gospodarki i zwiększyć ciśnienie na rynek finansowy - dodała.
Według prognoz Międzynarodowego Funduszu Walutowego w tym roku łotewska gospodarka skurczy się o dalsze 4 proc. przy spadku konsumpcji prywatnej o 10 proc., a publicznej o 9 proc. Deficyt sektora finansów publicznych sięgnie 8,6 proc.
PKB. Mógłby być niższy, gdyby nie styczniowa decyzja trybunału konstytucyjnego, który uznał cięcia emerytur za niezgodne z konstytucją. To - zdaniem
MFW - spowoduje, że tegoroczny łotewski deficyt będzie wyższy o 1,5 pkt proc. PKB.
