Komisja postanowiła skierować do Polski formalny wniosek o udzielenie informacji na temat wdrożenia w polskim prawie unijnych przepisów dotyczących telekomunikacji. Jak czytamy w komunikacie, "Komisja jest zaniepokojona faktem, że Polsce prawdopodobnie nie udało się poprawnie wdrożyć do prawa krajowego unijnych przepisów dotyczących ustalania cen za hurtowe usługi telekomunikacyjne".
Chodzi o zapis w nowelizacji polskiego prawa, w którym dopuszcza się ustalanie przez Urząd Komunikacji Elektronicznej cen hurtowych oferowanych przez operatorów dominujących (takich jak TP) na zasadzie porównania ich z cenami na podobnych rynkach (tzw.
benchmark).
- Taki zapis wynikał z doświadczeń, jakie UKE miało z Telekomunikacją Polską - mówi portalowi Wyborcza.biz Anna Streżyńska, prezes UKE. Regulator robi bowiem co roku audyt kosztów TP, by ustalić na tej podstawie ceny hurtowe. - Zdarzało się, że koszty deklarowane przez operatora nie zawsze były tożsame z ponoszonymi - dodaje.
Zdaniem Komisji Europejskiej dodanie regulatorowi uprawnień "spowodowało (...) niepewność prawną i może być dyskryminujące dla przedsiębiorstw telekomunikacyjnych".
Teraz
Polska ma dwa miesiące na udzielenie odpowiedzi. Jeżeli Komisja jej nie otrzyma lub gdy uwagi przedstawione przez polski rząd nie będą satysfakcjonujące, może wydać "uzasadnioną opinię" w ramach unijnej procedury w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego i wezwie Polskę do zmiany prawa.
Jak zaznacza unijna komisarz Neelie Kroes, Komisja musi sprawdzić, czy polski regulator dysponuje odpowiednimi narzędziami, żeby regulować hurtowe ceny telekomunikacyjne.
