71 letni York trafił do szpitala we wtorek wieczorem z powodu zapaści. Dwa dni później zmarł. Przyczyną śmierci było prawdopodobnie pęknięcie tętniaka mózgu.
York pracował dla
Apple'a 13 lat. Równocześnie był przewodniczącym, prezesem i dyrektorem generalnym Harwinton Capital, prywatnej firmy inwestycyjnej, którą założył w 2000 roku.
- Jerry dołączył do zarządu Apple w 1997 roku, gdy większość miała wątpliwości co do przyszłości firmy. Jego znawstwo i zrozumienie procesów finansowych i biznesowych stanowiło wsparcie dla naszego zarządu przez ponad 12 lat - powiedział Steve Jobs, szef Apple. - To był zaszczyt poznać i pracować z Jerrym. Będę za nim tęsknić.
Jerome B. York, znany bardziej jako Jerry York, urodził się w Memphis w stanie Tennessee w 1938 roku. Był absolwentem Akademii Wojskowej. Uzyskał także tytuł magistra Instytutu Technologii w Massachusetts i Uniwersytetu w Michigan.
Począwszy od 1960 roku, York pracował dla wszystkich trzech kompanii motoryzacyjnych w Detroit.
Pomagał Chryslerowi przetrwać kryzys w 1980 roku, kiedy koncern otrzymał od rządu 1,5 mld dol. gwarancji finansowych. Awansował w firmie aż do stanowiska
dyrektora finansowego. Wprowadził cięcia kosztów i przywrócił tym samym rentowność firmy.
Równie skuteczny był jako dyrektor finansowych IBM, gdzie pracował od 1993 roku. W studium przypadku Harvard Business School o reorganizacji IBM jeden z menedżerów nazywa go "pit bullem, który przyszedł sprzedać wszystko i niczego nie zatwierdzić".
O Yorku zrobiło się głośno za sprawą jego
pracy dla inwestora Kirka Kekoriana. Amerykański miliarder ormiańskiego pochodzenia próbował w 2007 roku przejąć Chryslera. York doradzał mu w procedurze przetargowej.
Współpraca obu biznesmenów rozpoczęła się jednak wcześniej. Od 1995 roku York był wiceprzewodniczącym Tracinda Corp.
funduszu inwestycyjnego należącego do Ormianina. Kiedy Kekorian kupił w 2006 roku udziały w General Motors, York został członkiem rady nadzorczej. Wspierał sojusz koncernu z
Nissanem i Renault. Zrezygnował z funkcji tuż po zakończeniu rozmów. W swoim oświadczeniu tłumaczył wówczas, że ma poważne zastrzeżenia co do modelu biznesowego spółki i jej możliwości konkurowania z producentami rynków azjatyckich.
