- Im się płaci za uzyskanie ratingu. Nie ma gwarancji, że ich ratingi są uczciwe i neutralne - powiedział Kamei w japońskim parlamencie. To była jego odpowiedź na pytanie o ostrzeżenia
agencji ratingowych dotyczące pogarszającego się stanu japońskich finansów publicznych.
Dług publiczny Japonii sięga 200 proc.
PKB tego kraju. Tylko w ciągu najbliższego roku japoński rząd musi pożyczyć 2,3 bln dol.
Tymczasem Shizuka Kamei, który jest liderem niewielkiej partii wchodzącej w skład koalicji rządzącej, wzywa do dalszego stymulowania gospodarki przez rząd. Ale premier Yukio Hatoyama mówi otwarcie, że jego rząd takiego planu nie ma.
Kamei słynie z kontrowersyjnych pomysłów. Wcześniej wzywał m.in. Bank Japonii do skupowania rządowych obligacji w celu finansowania
deficytu budżetowego. Japoński minister finansów Naoto Kan odrzucił ten pomysł.
