Grecja wciąż liczy na pomoc Unii Europejskiej, jednak rządzący krajem coraz mniej wierzą, że kraje
strefy euro wyciągną pomocną dłoń. "Jeśli 25 marca nie dostaniemy sygnału, że UE chce nam pomóc, będziemy musieli zdecydować, gdzie iść dalej po pomoc" - cytował wypowiedź greckiego polityka serwis Dow Jones Newswire.
Głos w dyskusji zabrała Danuta Hübner, była komisarz, która obecnie jest przewodniczącą komisji polityki regionalnej Parlamentu Europejskiego.
- Grecja stwarza uzasadniony pretekst, by
strefa euro i wszystkie instytucje, które powinny być w to zaangażowane, przystąpiły do rozwiązań systemowych - powiedziała. - Byłoby grzechem niewykorzystanie tej sytuacji do znalezienia rozwiązań systemowych, z których oczywiście Grecja nie skorzysta, bo będzie za późno, ale są one bardzo potrzebne - dodała. Hübner wyraziła przekonanie, że "wcześniej czy później" powstanie jakaś forma Europejskiego Funduszu Walutowego, zaproponowanego dwa tygodnie temu przez niemieckiego ministra finansów Wolfganga Schäublego.
W zamian za reformy i konsolidację finansów publicznych na wzór Międzynarodowego Funduszu Walutowego (
MFW) miałby on wspierać pożyczkami kraje strefy euro pogrążone w tarapatach finansowych.
Hübner zaznaczyła, że wiele kwestii pozostaje otwartych, w tym finansowanie wkładów do funduszu, który - w jej ocenie - byłby oparty na zasadzie dobrowolnego udziału.
