Rząd przedstawił w Sejmie informację o swojej działalności w latach 2007-10. - Sposób, w jaki Polacy uporali się z kryzysem, jest imponujący - mówił premier Tusk z trybuny sejmowej. - We wszystkich stolicach słyszę pytanie: jak wy to robicie, słowa uznania do Polaków, także rządu - mówił. W zeszłym roku podczas głębokiego kryzysu na świecie polska gospodarka urosła o 1,7 proc. Ta sztuka nie udała się żadnemu innemu krajowi UE.
Tusk przekonywał, że obecnie
Polska jest stawiana jako wzór gospodarności. Zachęcał do reform, które sprawią, że pozostaniemy liderem w Europie. - Będę prosił państwa z prawej i lewej strony o pomoc i współpracę - zaapelował Tusk.
Rostowski chwali rząd, opozycja grzmi Minister Rostowski wyliczał osiągnięcia rządu: wprowadzenie emerytur pomostowych od stycznia 2009 r., przygotowanie w czasie kryzysu pakietu ustaw tworzących siatkę bezpieczeństwa dla sektora finansowego, zapewniających jego płynność i gwarantujących wypłacalność. Zdaniem Rostowskiego dzięki temu banki pozostały wiarygodne, a ludzie nie zabierali swoich oszczędności.
Szef resortu finansów przypomniał, że rząd w zeszłym roku znalazł dodatkowe oszczędności sięgające 30 mld zł. Przypomniał, że bronił kursu złotego, gdy za euro płacono 4,9 zł, poprzez wymienianie na rynku euro z funduszy unijnych.
Opozycja nie zostawiła jednak na działaniach rządu suchej nitki. Wytknęła, że szereg pomysłów i zapowiedzi rządu albo nie zostało zrealizowanych, albo było nieskutecznych.
- Rząd, mówiąc o swoich dokonaniach, mówi tylko o kolejnych planach i projektach. To idzie mu dobrze - grzmiała z trybuny sejmowej wiceprzewodnicząca Prawa i Sprawiedliwości Aleksandra Natalii-Świat. Jej zdaniem z zapowiedzi premiera Donalda Tuska wygłoszonych w exposé z jesieni 2007 r. wyszło niewiele. Jej zdaniem nie wyszły szumnie zapowiadane ułatwienia dla przedsiębiorców. - Jedno okienko wydłużyło proces rejestracji firm - uważa posłanka. Jej zdaniem rządowi nie udało się zahamować fali bezrobocia (według resortu pracy w lutym sięgnęło 13 proc.), rząd też - jej zdaniem - nie dbał w kryzysie o najbiedniejszych.
Polska poszła inną drogą niż Grecja Zarówno Tusk, jak i Rostowski podczas swoich przemówień chętnie nawiązywali do sytuacji ekonomicznej Grecji. Premier Tusk zachęcał posłów do zapoznania się z historią tego kraju. - Prawicowy rząd wydawał tam o wiele za dużo pieniędzy - mówił Tusk. Grecja jest obecnie na ustach całego świata, tamtejszy rząd próbuje sobie poradzić z gigantycznym zadłużeniem, które sięgnęło 300 mld euro.
Minister Rostowski przekonywał, że sukces Polski polegał na obraniu zupełnie innej niż grecka drogi. - Wiedzieliśmy, że polska gospodarka ma silne fundamenty, wiedzieliśmy, że nie potrzebuje pakietów stymulacyjnych - mówił Rostowski. W sumie jego zdaniem wprowadzone przez rząd pakiety oszczędnościowe miały wartość 2,5 proc.
PKB.
- Co by było, gdybyśmy zrobili to, co sugerowali niektórzy z oponentów? - pytał Rostowski. I sam sobie odpowiedział. Jego zdaniem zeszłoroczny deficyt sektora finansów publicznych byłby wyższy o 56 mld zł. - Deficyt sektora finansów publicznych wyniósłby 11,5 proc. PKB. To poziom zbliżony do greckiego - argumentował Rostowski. W takiej sytuacji jego zdaniem
dług publiczny w Polsce pod koniec tego roku sięgnąłby 62 proc. PKB. Tymczasem - zdaniem Rostowskiego - dzięki oszczędnościom pod koniec tego roku dług nie przekroczy 53 proc. PKB.
Minister finansów zapowiedział posłom przedstawienie pakietu ustaw reformujących gospodarkę. Chodzi m.in. o projekty wprowadzające regułę wydatkową, ograniczającą początkowo wzrost wydatków budżetowych do 1 proc. ponad
inflację. Rząd też chce "odsztywnić" wydatki na wojsko i przeprowadzić reformę emerytur mundurowych, włączając nowych policjantów i wojskowych do powszechnego systemu emerytalnego.
Jak stwierdził Rostowski, założenia do czterech pierwszych ustaw przedstawił już na początku marca prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu. - Liczę, że otrzymam warunkową promesę, że jak przejdą przez parlament, to nie będą wetowane - stwierdził Rostowski.
Czytaj także komentarz Radosława Cholewińskiego:
Krytykowana strategia rządu okazała się słuszna 