Biznes Ludzie Pieniądze

Ministerstwa pożegnają się z własnymi samochodami?

Konrad Niklewicz
2010-03-19, ostatnia aktualizacja 2010-03-19 20:25

Ministerstwo skarbu rezygnuje z samochodów. Na własność. Zamiast płacić setki tysięcy złotych za remonty, ubezpieczenia i powypadkowe naprawy, resort auta wynajmie. Jeśli eksperyment się powiedzie, w ślad za MSP pójdzie cała administracja rządowa

Aleksander Grad przy należącym do Biura Ochrony Rządu bmw
Fot. SŁAWOMIR KAMIŃSKI
Aleksander Grad przy należącym do Biura Ochrony Rządu bmw
Ministerstwo Skarbu Państwa już wkrótce może stać się pierwszym urzędem centralnym, który nie będzie miał ani jednego własnego samochodu. Dziś jest właścicielem 22. Dziewięciu w centrali, trzynastu w terenowych delegaturach. Średni wiek aut - volvo, daewoo, peugeotów - to dziesięć lat. Przebiegi są liczone w setkach tysięcy kilometrów. Kilka z tych ministerialnych samochodów jest "na stanie" tylko teoretycznie. Nie jeżdżą, bo ich naprawa byłaby droższa od księgowej (i rynkowej) wartości.

Na samo utrzymanie - remonty, ubezpieczenie itp. - tej rdzewiejącej floty resort wydaje blisko pół miliona złotych rocznie. - Za dużo! - uznali urzędnicy podlegli ministrowi Aleksandrowi Gradowi.

Stąd pomysł, by już nie kupować nowych samochodów. Zamiast jednorazowo zostawić w kieszeni dilerów ponad 850 tys. zł (licząc, że średnia cena samochodu to 50 tys. zł, a resort kupi ich 17), MSP chce auta wynająć. I przerzucić całą obsługę pojazdów na firmę wynajmującą, wyłonioną w przetargu. Dokładnie tak, jak robią to duże prywatne firmy, wśród których leasing "pełnoobsługowy" staje się coraz bardziej popularny.

- Porównaliśmy koszt zakupu i eksploatacji nowych samochodów przez osiem lat oraz dwóch czteroletnich umów najmu długoterminowego - mówi "Gazecie" Maciej Wewiór. Wyliczenia nie pozostawiły wątpliwości: kupując i utrzymując samochody przez cztery lata, budżet musiałby zapłacić ok. 1,6 mln zł. Jeśli auta wynajmie - zapłaci o 200 tys. zł mniej. - Takie rozwiązanie przenosi na firmę zewnętrzną koszty zarządzania flotą, takie jak ubezpieczenia czy likwidacja szkód komunikacyjnych - podkreśla Wewiór. - Chcemy ogłosić przetarg na 17-18 aut jak najszybciej. Możliwe, że w ciągu miesiąca albo dwóch.

Resort podkreśla, że rezygnacja z zakupu samochodów nie jest jedyną oszczędnością, na którą resort się zdecydował. Grad zlikwidował w resorcie 80 etatów, po remoncie koszt utrzymania budynku ministerstwa spadł o połowę (bo zamontowano energooszczędne źródła światła, wymienniki ciepła itp.), a zastąpienie faksów e-mailem i zmiana operatora telefonicznego przyniosły kolejne 30 proc. oszczędności na rachunkach.

Ale to samochody są najbardziej spektakularne. I jeśli ten eksperyment sprawdzi się w praktyce - podkreślają przedstawiciele resortu - to w ślad za MSP pójdą pozostałe urzędy centralne.

Pomysł chwalą eksperci. - Widzę same plusy takiego rozwiązania. Moi koledzy z branży w Wielkiej Brytanii, Belgii albo Hiszpanii już od dawna wynajmują samochody sferze budżetowej. W Wielkiej Brytanii w leasing brane są nawet radiowozy policyjne - przekonuje Leszek Pomorski, prezes ING Car Lease (jeden z liderów na polskim rynku leasingowym). - Takie rozwiązanie przynosi korzyści wizerunkowe i finansowe. Dziś jest taka sytuacja, że urzędy boją się kupić nowe samochody w obawie przed oskarżeniem o wyrzucanie pieniędzy podatników na limuzyny. I efekt jest taki, że jeżdżą gratami, których koszty eksploatacji są potwornie wysokie - mówi Pomorski. - Przy zastosowaniu leasingu tzw. full service, koszty spadają, bo resort nie będzie już musiał zatrudniać osób do obsługi, własnych garaży i warsztatów.

- Koncepcja odejścia od własnej floty samochodów jest uzasadniona. Prawie żadna firma nie ma własnych samochodów, tylko korzysta z leasingu - wtóruje Krzysztof Rybiński, wykładowca warszawskiej SGH, autor propozycji planu oszczędnościowego dla rządu. - Największa korzyść byłaby taka, gdyby na taką operację zdecydowała się cała administracja rządowa. Bo wówczas zadziała efekt skali. Kolejnym krokiem mogłoby być zrobienie tego samego w odniesieniu do budynków - dodaje Rybiński.

Z informacji "Gazety" wynika, że wszystkie resorty mają ponad 300 samochodów. Kancelaria premiera oraz Centrum Obsługi KPRM - ponad 50.

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

4.1

42 głosy