W piątek, w ostatniej godzinie handlu, obroty na
GPW sięgnęły rekordowych poziomów 4,4 mld zł, a indeks WIG 20 wystrzelił w górę. O godz. 14.55 indeks WIG20 wynosił 2435,43 pkt (spadek o 0,41 proc. w stosunku do otwarcia), a już o 15.17 wzrósł do 2488,5 pkt (o 1,76 proc.). Mimo że inwestorzy spodziewali się dużych wahań kursów tego dnia - wygasały
kontrakty terminowe - to tak duże zmiany mogą świadczyć o celowej manipulacji kursem.
W tej sytuacji decyzja o wszczęciu śledztwa przez KNF była natychmiastowa. W poniedziałek urząd poinformował, że za taki obrót spraw odpowiada duża instytucja z Londynu. "Ustaliliśmy, że zlecenia pochodziły głównie od zagranicznej instytucji finansowej z Londynu. Do końca tego tygodnia Urząd Komisji Nadzoru Finansowego powinien rozstrzygnąć, czy doszło do manipulacji w końcówce piątkowej sesji na akcjach z WIG20, czy też nie" - stwierdził Łukasz Dajnowicz z KNF.
Jak podaje PAP, największy udział w rekordowych obrotach na piątkowej sesji miały akcje spółek PKO BP (522 mln zł), PGE (519,2 mln zł), KGHM (516,8 mln zł), PKN Orlen (438,1 mln zł) i Pekao (414,9 mln zł).
Jeśli przypuszczenia KNF się potwierdzą, nie będzie to pierwszy przypadek manipulowania kursem WIG20. W 2008 roku bank inwestycyjny JP Morgan dokonał ogromnego zakupu akcji za 130 mln zł, który sprawił, że w ostatnich minutach sesji WIG20 zminimalizował stratę z 9 proc. do 4 proc. KNF podała, że podejrzewa JP Morgan o manipulację mającą na celu osiągnięcie korzyści na rynku terminowym powiązanym ze zmianami cen akcji. Sprawie przyglądała się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a śledztwo powierzono Prokuraturze Okręgowej w
Warszawie.
