Fundusze inwestycyjne zamknięte (FIZ) różnią się od - znanych już dobrze Polakom - funduszy otwartych (FIO). FIZ emitują certyfikaty inwestycyjne, a nie jednostki uczestnictwa, jak FIO. Certyfikaty można nabywać tylko w czasie tzw. subskrypcji lub później na giełdzie. Płynność, a więc możliwość wejścia i wyjścia z inwestycji, jest więc znacznie mniejsza niż w przypadku funduszy otwartych (można to robić każdego dnia roboczego). Konstrukcja FIZ pozwala zarządzającym stosować elastyczniejszą politykę inwestycyjną. FIZ-y skierowane są z reguły do wyselekcjonowanej grupy inwestorów: firm lub zamożnych inwestorów prywatnych. Fundusz zamknięty może być utworzony wyłącznie dla jednego lub kilku inwestorów (fundusz aktywów niepublicznych).
Na zgodę Komisji Nadzoru Finansowego na utworzenie oczekuje 46 funduszy, z czego 39 to fundusze zamknięte aktywów niepublicznych. Reszta to pozostałe fundusze zamknięte, otwarte i specjalistyczne otwarte. - Można domniemywać, że większość z nich pojawi się w tym roku na rynku - prognozuje Marcin Dyl, prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami.
Gdyby tak się stało, 2010 rok mógłby być jednym z najlepszych pod względem ilościowego rozwoju funduszy zamkniętych. Już w styczniu i lutym pojawiło się sześć nowych produktów. Z danych IZFiA wynika, że w 11-letniej historii tego rynku najlepszy był 2008 rok, kiedy powstały aż 83 nowe produkty, a żaden nie został zlikwidowany. Aż 58 produktów stanowiły fundusze aktywów niepublicznych, czyli rozwiązania inwestycyjne kierowane m.in. do osób zamożnych lub przedsiębiorców. W 2007 i 2009 roku pojawiło się po blisko 50 FIZ.
Aktualnie działają 263 fundusze w formie zamkniętej, a ich aktywa sięgają 20 mld zł. W ciągu ostatnich dwóch lat udział FIZ w rynku podwoił się. Dzisiaj wynosi on około 15 proc.
