Nie tylko
Grecja przeżywa duże problemy fiskalne. Deficyt budżetowy Portugalii w ubiegłym roku osiągnął rekordowo wysoki poziom 9,3 proc.
PKB. W tym roku ma być ograniczony do 8,3 proc., ale to nie rozwiązuje problemu.
- Perspektywa ratingu kraju jest negatywna - poinformowała agencja
Fitch. - Choć
Portugalia nie ucierpiała w szczególny sposób na skutek globalnego kryzysu, perspektywy odbicia w jej gospodarce są słabsze niż w przypadku pozostałych krajów strefy euro, co zwiększy presję na jej finanse publiczne w średnim okresie - powiedział cytowany w raporcie Douglas Renwick.
- Obniżka ta może zapowiadać, że tą samą ścieżką pójdą kolejne agencje, co będzie tworzyć silną presję na wspólną walutę - mówi Marcin Kiepas z X-Trade Brokers.
Mimo że obniżenie ratingu jest dla rynku negatywnym sygnałem, to jakość obligacji na poziomie "AA minus" jest wciąż bardzo dobra.
Na informację agencji fatalnie zareagowały giełdy. O godz. 11 europejskie indeksy były na plusie i blisko 1,5-rocznych szczytów. Obniżenie ratingu Portugalii podcięło skrzydła wzrostom. O godz. 11.40 niemiecki indeks Dax traci - 0,7 proc., francuski CAC40 - 0,8 proc., a londyński FTSE100 - 0,6 proc.
Nie inaczej też jest w
Warszawie, gdzie spadek WIG20 wynosi 0,6 proc.
Informacja Fitch nie sprzyja także kursowi euro, który notuje najniższy kurs wobec dolara od 10 miesięcy. Kurs pary EUR/USD miał wartość 1,3350.
W czwartek w Brukseli będą ważyły się losy planu pomocy dla Grecji. Inwestorzy doskonale wiedzą, że brak pomocy dla tego kraju mógłby oznaczać, że rząd w Atenach nie zdoła spłacić wszystkich zobowiązań w terminie. A wtedy rynki mogłyby zamrozić finansowanie także dla Hiszpanii, Portugalii, a na koniec - Włoch. To mogłoby oznaczać nawet rozłam w strefie euro.
