Biznes Ludzie Pieniądze

Kolejowa wojna o kasę. Czy kolei grozi paraliż?

Bartosz Piłat, Kraków, Leszek Baj
24.03.2010 , aktualizacja: 24.03.2010 22:30
A A A Drukuj
Trwa kolejowy pat. Największy w Polsce przewoźnik pasażerski Przewozy Regionalne od początku kwietnia ma opuścić 700 używanych kas biletowych. Od 7 kwietnia może w ogóle przestać jeździć, jeśli nie zwróci długu spółce PKP Polskie Linie Kolejowe
Pociąg pospieszny do Warszawy odjeżdża ze stacji Łódź Fabryczna
Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
Pociąg pospieszny do Warszawy odjeżdża ze stacji Łódź Fabryczna
Sytuacja robi się coraz bardziej napięta. Mnożą się spory pomiędzy samorządową spółką Przewozy Regionalne a firmami z Grupy PKP. Jesienią 2009 r. Przewozy Regionalne toczyły głośne boje z PKP InterCity. InterCity nasłało na Przewozy nawet komornika. Ostatnio rozgorzał spór najpierw o kasy biletowe z PKP SA, później o zaległe opłaty za korzystanie z torów kolejowych PKP Polskie Linie Kolejowe. Jeśli sytuacja szybko nie zostanie opanowana, kolejom w okolicach Wielkanocy grozi paraliż.



PKP PLK to spółka zarządzająca torami kolejowymi w Polsce. Od przewoźników kolejowych pobiera opłaty za dostęp do torów. Uzyskane pieniądze przeznacza na modernizację infrastruktury kolejowej. Kłopot w tym, że należące do 16 samorządów wojewódzkich Przewozy Regionalne zalegają z płatnościami.

PKP PLK wysłała więc do Przewozów ultimatum - muszą porozumieć się w sprawie spłat zadłużenia do końca marca. Jeśli do tego nie dojdzie, PKP PLK zerwie z Przewozami umowę. - Jest groźba, że od 7 kwietnia w całej Polsce pociągi Przewozów Regionalnych nie będą mogły jeździć - przyznał Krzysztof Łańcucki, rzecznik PKP PLK.

- To ewidentny straszak. Kłopoty z rozliczeniami są faktem, ale pewnej granicy nie można przekroczyć - mówi "Gazecie" Wojciech Jankowiak, marszałek województwa wielkopolskiego, szef zespołu marszałkowskiego nadzorującego działalność PR. - Nie wierzę więc w to, że PKP PLK zdecyduje się na odcięcie nam dostępu do torów. Ale nie ma wątpliwości, że powinniśmy jak najszybciej wyjść na prostą i regularnie płacić.

- Wszystkie kłopoty z umowami z PKP to pokłosie braku płynności finansowej PR - mówi z kolei Roman Ciepiela, wicemarszałek małopolski. - Dziś odbędzie się spotkanie w tej sprawie z marszałkami innych województw. Kłopot polega na tym, że Małopolska i klika innych województw swoje zobowiązania regularnie realizują, ale PLK to nie interesuje. Umowa na korzystanie z torów jest jedna. Jeśli więc któreś z województw zalega, to znaczy, że zalegamy wszyscy - dodaje.

Kłopot z regulacją opłat za tory to według Ciepieli efekt przeciągających się w niektórych województwach negocjacji dotyczących stawek za przewozy. W takiej sytuacji jest m.in. woj. śląskie oraz kujawsko-pomorskie.

Marszałkowie województw tłumaczą też, że kłopoty finansowe Przewozów Regionalnych wynikają m.in. z opóźnień w przekazywaniu majątku. - Wciąż czekamy na przekazanie nieruchomości i sprzętu od Grupy PKP - mówi Ciepiela. - Gdyby zgodnie z obietnicami PKP przekazały je w listopadzie zeszłego roku, sytuacja PR byłaby dziś o niebo lepsza - dodaje. A chodzi o majątek wart 160 mln zł.

Resort infrastruktury zapewnia, że monitoruje całą sytuację. - Znamy sytuację. Wierzymy, że spółki będą w stanie porozumieć się samodzielnie - uspokaja Mikołaj Karpiński, rzecznik resortu infrastruktury.

Dla pasażerów spór pomiędzy Przewozami Regionalnymi a PKP PLK to jednak niejedyny kłopot. Od marca bowiem mogą oni mieć problemy z kupieniem biletów na niektórych stacjach. PKP SA wypowiedziało Przewozom umowę najmu 700 kas w całej Polsce, domagając się spłaty sięgającego 56 mln zł zadłużenia.

Przewozom Regionalnym takie rozwiązanie wbrew pozorom może być na rękę. Kilku szefów lokalnych oddziałów wojewódzkich Przewozów Regionalnych zaczęło się zastanawiać, czy aż 700 kas jest przewoźnikowi potrzebne. - Tak naprawdę wszystkie nasze kasy na Dworcu Głównym w Krakowie wykorzystujemy jedynie w okresach świątecznych albo przy okazji długich weekendów. Na co dzień wystarczyłoby jedno okienko - ocenia Ryszard Rębilas, szef PR w Małopolsce. - Ograniczenie liczby okienek byłoby sporą oszczędnością i zastanawiamy się nad takim ruchem - wyjaśnia.





Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów