- To są wstępne rozpoznania (...). Ale dzisiaj to, na czym się głównie koncentrujemy, to jednak proces restrukturyzacji tej spółki, utrzymania płynności i tutaj bardzo wiele zależy od postawy związków zawodowych, załogi. Ja się cieszę, że tam wygrywa zdrowy rozsądek - powiedział Grad w Polsat News.
W lutym wiceminister skarbu Zdzisław Gawlik powiedział, że LOT-em interesuje się dwóch inwestorów branżowych i jeden finansowy. Jednakże
prywatyzację musi poprzedzać zmiana prawa, które obecnie zakazuje Skarbowi Państwa obniżyć udział w kapitale PLL Lot poniżej 50 proc.
Obecnie 93,1 proc. akcji Lotu-u kontroluje Skarb Państwa po przejęciu 25,1 proc. walorów przewoźnika od
syndyka masy upadłościowej szwajcarskiego SAirGroup, byłego inwestora strategicznego LOT, który zbankrutował. Pozostałe 6,9 proc. walorów to akcje pracownicze.
Dochody z
prywatyzacji to podstawa rządowego planu stabilizacji finansów publicznych. Rada UE i Komisja Europejska dały nam czas do 2012 r. na zbicie
deficytu budżetowego do 3 proc.
W połowie lutego skarb państwa miał na koncie nieco ponad 5 mld zł zarobione na sprzedaży mniejszościowych pakietów akcji koncernu miedziowego KGHM, energetycznej Enei i naftowego Lotosu. Oraz z ostatniej transakcji - sprzedaży kontrolnego (de facto) pakietu akcji kopalni Bogdanka.
