Wstępnie planowano, że gazociąg Nabucco zacznie działać już w 2014 roku. Konsorcjum odpowiedzialne za jego budowę oświadczyło, że w pracach wykonawczych nie ma żadnych opóźnień i nie zmienia się w związku z tym oficjalna data jego otwarcia.
Na razie nie zamknięto jednak jeszcze planów dotyczących budowy. "Mam nadzieję, że w 2010 roku podejmiemy ostateczną decyzję o budowie gazociągu" - powiedział komisarz. Szanse, że tak się stanie, Oettinger ocenił na 65 proc. Zanim jednak przesył gazu będzie możliwy, "będzie pewnie rok 2018" - dodał.
Oettinger przyznał też, że rozmowy na temat Gazociągu Północnego przebiegały "bardzo niedyplomatycznie", gdyż państwa nadbałtyckie czuły się niedostatecznie poinformowane przez Rosję i
Niemcy o projekcie. Obecnie jednak Gazociąg Północny "jest na dobrej drodze" i nawet
Polska porzuciła swe wątpliwości - powiedział.
Według Oettingera w nadchodzących trzech latach przeprowadzone zostaną remonty dotychczasowej głównej trasy przesyłu rosyjskiego gazu do Europy. "W przeciwnym razie czekają nas problemy techniczne, które mogą być poważniejsze niż problemy polityczne, jakie mieliśmy dotąd z Rosją i Ukrainą" - powiedział Oettinger gazecie "Süddeutsche Zeitung".
Do konsorcjum Nabucco należą koncerny energetyczne z krajów, przez które ma przebiegać m.in. austriacki OMV. Koszty budowy gazociągu, który miałby transportować gaz z rejonu Morza Kaspijskiego, Bliskiego Wschodu oraz Azji Środkowej do Europy, szacowane są na 7,9 mld euro. Liczący 3,3 tys. km gazociąg ma w pierwszej fazie przesyłać ok. 8 mld m sześc. gazu rocznie, by ostatecznie ok. 2022 roku osiągnąć 31 mld. Europa nadal będzie musiała kupować znaczną część zużywanego gazu od Rosji, ale Nabucco pozwoli uzyskać alternatywne źródło tego surowca szczególnie mniejszym krajom Europy Środkowej i Południowej, które dziś są w 100 proc. uzależnione od dostaw z Rosji.
