-
Polska byłaby gotowa do uczestniczenia w ogólnoeuropejskim projekcie pomocy dla Grecji, jeśli tego typu projekt się pojawi, jeśli nie (będzie dotyczył) tylko najżywotniej zainteresowanej
strefy euro - powiedział Tusk. - W ramach naszych możliwości bylibyśmy gotowi uczestniczyć w takim solidarnym pakiecie pomocy - dodał premier zaznaczając, że z podobną sytuacją mieliśmy już do czynienia w przypadku Łotwy, Islandii czy Mołdawii.
Premier nie chciał ujawnić wysokości ewentualnego polskiego udziału, tłumacząc, że "na razie liczą się gesty, gotowość, żeby skłonić innych partnerów w Europie do solidarnego i szybkiego działania".
Zdaniem Tuska kluczowe decyzje w tej sprawie zapadną dziś w Brukseli.
Tuż przed szczytem odbyło się również spotkanie premierów Grupy Wyszehradzkiej z szefem Komisji Europejskiej José Manuelem Barrosem. Ustalono na nim, że w pomoc dla Grecji ma być zaangażowany Międzynarodowy Fundusz Walutowy.
Tę opinię potwierdziła dziś w Bundestagu kanclerz Niemiec Angela Merkel, która dodała jednak, że musi to pozostać rozwiązaniem "ultima ratio", po które sięga się tylko w ostateczności.
- Rząd federalny zamierza zabiegać podczas Rady Europejskiej, by w razie konieczności wsparcie takie stanowiło kombinację środków
MFW i bilateralnej pomocy państw strefy euro, ale powtarzam jeszcze raz: jako ultima ratio - oświadczyła niemiecka kanclerz, zapowiadając ścisłą współpracę z Francją w tej sprawie.
Merkel ostrzegła również przed "świadomym omijaniem" postanowień Paktu Stabilności i Wzrostu. - Nie możemy grać przyszłością Europy - zaznaczyła.
Obowiązujący traktat lizboński nie przewiduje wsparcia między członkami strefy euro; jednak partnerzy ze strefy deklarowali dotychczas gotowość wsparcia rządu w Atenach w ramach mechanizmu bez precedensu w 11-letniej historii strefy euro.
