Rekord padł pod koniec sesji na wieść o tym, że szef amerykańskiego banku centralnego Fed Ben Bernanke obiecał, że jeszcze długo utrzyma rekordowo niskie
stopy procentowe w
USA. Dzięki temu światowe giełdy mają stały dopływ taniego kapitału, który jest wykorzystywany do zakupów akcji.
Wcześniej WIG20 też zyskiwał, bo okazało się, że liczba nowych bezrobotnych w USA spadła bardziej, niż oczekiwano, co może być sygnałem poprawy koniunktury na rynku pracy. Do zakupów zachęcały także nadzieje związane ze szczytem Unii Europejskiej, na którym ma zostać wreszcie ustalony plan pomocy dla Grecji, której grozi bankructwo. Niepewność o Grecję od tygodni osłabia euro i czyni zakupy akcji ryzykowniejszymi.
Rozwiązanie przez Unię problemu greckiego byłoby dobrym prognostykiem dla pozostałych gospodarek strefy euro pogrążonych w finansowych tarapatach, takich jak
Portugalia i
Hiszpania, i mogłoby zahamować spadek wartości euro.
- Zbliżający się koniec kwartału sprawia, że pojawiło się dużo hurtowych, koszykowych zakupów. Niedługo OFE i TFI będą pokazywać swoje stopy zwrotu i nie zależy im na spadkach. Widać, że rynek jest mocny, skoro nie zareagował silną przeceną na wieści z Portugalii - powiedział agencji Reuters makler jednego z warszawskich biur. W środę ceny akcji lekko spadły, bo agencja
Fitch obniżyła rating Portugalii.
Dotychczasowy rekord WIG20 był ze stycznia i wynosił 2489 pkt. Mało brakowało, aby inwestorzy poszli za ciosem i indeks zakończyłby sesję powyżej psychologicznej bariery 2500 pkt. Ta sztuka się nie udała, choć chwilowo indeks był powyżej tej granicy. Ostatecznie rekord WIG20 wynosi 2495 pkt.