Biznes Ludzie Pieniądze

KNF ws. cudofixingu: to nie Londyn, nie było manipulacji

is
26.03.2010 , aktualizacja: 26.03.2010 14:20
A A A Drukuj
Nie potwierdziła się teza, że było to świadome działanie zagranicznej instytucji finansowej w celu osiągnięcia korzyści na rynku - przyznaje Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF. Wcześniej Komisja informowała, że za skokami indeksów w ostatni piątek stał duży bank inwestycyjny z Londynu
W piątek 19. marca podczas ostatniej godziny handlu na GPW inwestorzy przecierali oczy ze zdumienia. O godz. 14.55 wartość indeksu WIG20 wynosiła 2435,43 pkt (spadek o 0,41 proc. w stosunku do otwarcia), a już o 15.17 wzrosła do 2488,5 pkt (o 1,76 proc.). Mimo że inwestorzy spodziewali się dużych wahań kursów tego dnia - wygasały kontrakty terminowe - to tak duże zmiany mogą świadczyć o celowej manipulacji kursem. Komisja Nadzoru Finansowego natychmiast wszczęła śledztwa.

W poniedziałek KNF oświadczyła: Ustaliliśmy, że zlecenia pochodziły głównie od zagranicznej instytucji finansowej z Londynu. Do końca tego tygodnia Urząd Komisji Nadzoru Finansowego powinien rozstrzygnąć, czy doszło do manipulacji w końcówce piątkowej sesji na akcjach z WIG20, czy też nie" - stwierdził Łukasz Dajnowicz z KNF.

W piątek KNF rozesłała komunikat, w którym dementuje wcześniejsze oświadczenia: "Nie potwierdziła się teza, że było to świadome działanie zagranicznej instytucji finansowej w celu osiągnięcia korzyści na rynku".

- W toku czynności sprawdzających zostały natomiast zidentyfikowane inne okoliczności, które są związane z postępowaniem podmiotów nadzorowanych przez KNF. (...) Obecnie skupiamy się na analizie sposobu realizacji dyspozycji klienta przez dom maklerski - informuje w piśmie Łukasz Dajnowicz.

Kiedy to może się wyjaśnić? - To kwestia kilku tygodni, musi się odbyć kilka formalnych przesłuchań - mówi serwisowi Wyborcza.biz Łukasz Dajnowicz.







Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów