Biznes Ludzie Pieniądze

Własność mieszkań spółdzielczych jednak niezagrożona

Marek Wielgo
26.03.2010 , aktualizacja: 26.03.2010 23:16
A A A Drukuj
Czy setki tysięcy lokatorów spółdzielczych, którzy wykupili swoje mieszkania, faktycznie są ich właścicielami?
Kupno mieszkania wymaga wizyty u notariusza.
Rys. Małgorzata Ślińska
Kupno mieszkania wymaga wizyty u notariusza.
Wątpliwości zasiał piątkowy "Dziennik Gazeta Prawna". Twierdzi, że akty notarialne przenoszące własność najpewniej trzeba będzie powtórzyć z powodu błędu notariuszy i władz spółdzielni. Ten błąd ma polegać na tym, że przy podpisywaniu aktów na ogół reprezentował je tylko jeden pełnomocnik. A jeśli w zarządzie spółdzielni zasiada kilku członków - tłumaczył "DGP" - obowiązuje zasada dwóch podpisów (członków zarządu lub członka zarządu i pełnomocnika).

Gazeta powołuje się m.in. na prof. Krzysztofa Pietrzykowskiego, autorytet w dziedzinie prawa spółdzielczego. I zarzuca notariuszom w komentarzu redakcyjnym, że swą beztroską "zdemolowali spokój właścicieli mieszkań".

Podobne wątpliwości ma także Krajowy Związek Lokatorów i Spółdzielni. Zwrócił się on o wyjaśnienia do Ministerstwa Sprawiedliwości.

Żadnych wątpliwości nie ma jednak Rada Izby Notarialnej w Warszawie oraz Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych RP: zgodnie zapewniają, że spółdzielcy mogą spać spokojnie, bo - wbrew temu, co pisze "Dziennik Gazeta Prawna", akty notarialne są ważne!

Najpewniej na początku przyszłego tygodnia oficjalne oświadczenie w tej sprawie złoży Krajowa Rada Notarialna. Z naszych informacji wynika, że można się spodziewać ostrej reakcji. - Notariusze są oburzeni - mówi rzecznik Rady Izby Notarialnej w Warszawie Robert Dor. W komentarzu gazety padło bowiem stwierdzenie, że "roztargnieni notariusze utopili nie tylko przekształcenia własnościowe, utopili także reputację rejentalnej pieczęci".

Tymczasem, jak twierdzi Dor, nie ma mowy, by notariusze popełnili tego typu błąd. - W przypadku spółdzielni są bardzo wyczuleni na kwestię pełnomocnictw - zapewnia. I wyjaśnia, że zgodnie z kodeksem cywilnym spółdzielnia może powierzyć pełnomocnikowi zawieranie w jej imieniu aktów notarialnych. Takie pełnomocnictwo musi być jednak podpisane przez dwóch członków zarządu spółdzielni i mieć formę aktu notarialnego.

Dyrektor Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP Ryszard Jajszczyk zapewnia, że w praktyce tak się właśnie działo. Jedynie w kilku przypadkach na blisko milion mogło dojść do nieprawidłowości.

Według Jajszczyka zasada dwóch podpisów obowiązuje w sprawach związanych z bieżącym funkcjonowaniem spółdzielni. Jednak w szczególnych przypadkach - a do takich Jajszczyk zalicza przenoszenie własności na lokatorów - spółdzielnię może reprezentować specjalny pełnomocnik.

- To konieczność w sytuacji, gdy spółdzielnia zawierała setki, a czasem nawet tysiące aktów notarialnych w krótkim czasie - mówi Jajszczyk. I dodaje, że nawet jeśli w jakiejś spółdzielnie prezesi nie szanują tego typu procedur prawnych, to obowiązkiem notariuszy jest ich wyegzekwowanie.



Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów