Biznes Ludzie Pieniądze

PZU ubezpiecza roztrzepanych, ale tylko w reklamie

Reklamę prześwietlił Maciej Samcik
29.03.2010 , aktualizacja: 29.03.2010 11:33
A A A Drukuj
PZU, największy polski ubezpieczyciel, od dwóch tygodni prowadzi kampanię reklamową swoich polis komunikacyjnych. W skrócie chodzi o to, by wbić ludziom do głowy, iż polisy PZU są elastyczne i w ramach jednej polisy można dobierać potrzebne opcje: do standardowych (OC i AC) dokupić ubezpieczenie MiniCasco, AutoPomoc, AutoSzyba czy Bagaż.
Reklama polis komunikacyjnych PZU
Reklama polis komunikacyjnych PZU
Pomysł na kampanię jest prosty: każdy z trzech filmów ilustruje jakiś pospolity błąd kierowcy - a to zapomni zaciągnąć hamulec ręczny i auto uderza w znak drogowy, a to nie umie wycofać samochodu na ciasnym parkingu i uderza w auto sąsiada... Przekaz PZU jest czytelny: jeśli jesteś trochę roztrzepany, nieroztropny, zabiegany, to wykup dodatkowe opcje ubezpieczające cię od skutków własnego gapiostwa.

Notabene na początku kampanii w telewizji było pokazywane nie trzy, lecz sześć klipów. W tamtych gapiostwo ocierało się o głupotę: np. pasażerowie starali się, jak mogli, przeszkodzić kierowcy w prowadzeniu auta, lub uchachane po uszy dziewczyny tak dobrze się bawiły (łącznie z tą, która kierowała samochodem), że zignorowały czerwone światło na skrzyżowaniu.

Po krytyce, której poddałem trzy najgłupsze spoty na łamach internetowej edycji rubryki "Prześwietlamy reklamy", PZU wycofało je z emisji. Oficjalnie - by poprawić "błędy techniczne". Cóż, propagowanie niebezpiecznych i wyjątkowo nieodpowiedzialnych zachowań na drodze nie powinno być domeną największego polskiego ubezpieczyciela.

Porównując scenki z niektórych filmików z Ogólnymi Warunkami Ubezpieczenia w PZU, można mieć wątpliwości, czy klient, który zachowa się tak jak pokazano w reklamie, będzie miał szansę na wypłatę odszkodowania.

Weźmy choćby spot zatytułowany "Zabieganych też ubezpieczamy". Kierowca (najpewniej pracownik firmy kurierskiej w wiecznym niedoczasie) wybiega z auta, zapomina zaciągnąć hamulec ręczny, a kiedy wraca do samochodu, ten już stacza się po pochyłej drodze. Zatrzymuje się dopiero na jakimś słupie. W efekcie przednia szyba zostaje rozbita w drobny mak. A na ekranie pojawia się sugestia, że klient powinien wykupić w PZU nie tylko zwykłe AC, ale też dopłacić za ubezpieczenie AutoSzyba.

Sprawdziłem, ile by mnie taka polisa kosztowała (trzyletni nissan, warszawiak, żadnych zniżek). Z kalkulatora na stronie PZU wyszło, że musiałbym zapłacić 80 zł. To nie majątek, ale... w OWU znalazłem zapis, że w ramach polisy AutoSzyba PZU nie odda pieniędzy za "szkody powstałe wskutek rażącego niedbalstwa". Czy jeśli nie zaciągnę ręcznego hamulca i przez to rozbiję szybę w aucie, to będzie to rażące niedbalstwo? Pani w infolinii PZU nie była potrafiła odpowiedzieć na to pytanie, ale nie wykluczyła takiej możliwości. Do nieroztropnych zachowań przedstawianych w reklamach PZU warto więc podchodzić z dużą ostrożnością.







Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów