Marcin Bosacki: Czy można powiedzieć, że głęboki kryzys z lat 2008-09 jest już naprawdę za nami? Jakie największe wyzwania stoją dziś przed gospodarką światową? Dominique Strauss-Kahn: Globalnie wygląda na to, że ożywienie przyspiesza bardziej, aniżeli przewidzieliśmy, przynajmniej jeśli patrzeć na wzrost gospodarczy. Jednak absolutnie nie należy popadać w samozadowolenie. Nawet jeżeli okazałoby się, że najgłębszy kryzys mamy już za sobą, to stoją przed nami bardzo trudne wyzwania. Po pierwsze -bezrobocie, które pozostaje na rekordowym poziomie w wielu krajach i może jeszcze wzrosnąć. Po drugie - sektor finansów, gdzie wciąż jest dużo do zrobienia. Słowem, gospodarka światowa w żadnym wypadku nie wyszła jeszcze na prostą.
Jak dała sobie radę Polska? - Polska się wyróżnia. Długotrwały proces budowania instytucji w okresie wstępowania do UE pomógł wprowadzić odpowiednią politykę gospodarczą. W ostatnich latach pomogła ona uniknąć ekscesów znanych z wielu innych krajów, gdzie zbyt szybki boom kredytowy, bańki cenowe oraz olbrzymi deficyt w rachunku bieżącym pogarszały problemy zadłużenia zagranicznego. Polska wyraźnie skorzystała na członkostwie w UE. Nawet polityka fiskalna, może jeszcze niedoskonała, okazała się dość elastyczna, by można było w zeszłym roku wprowadzić tymczasowe środki stymulacyjne z budżetu. A że Polska jest największą gospodarką Europy Środkowo- Wschodniej, można powiedzieć, że wiedzie prym w pchaniu regionu ku ożywieniu.
Jestem bardzo dumny z tego, że MFW związany jest z rozwojem Polski. Od pierwszych lat okresu przekształceń poprzez okres budowy instytucji aż do chwili obecnej wsparcie finansowe oraz techniczne ze strony Funduszu pomogło Polsce stać się filarem gospodarki europejskiej. Najnowszym przykładem naszego wsparcia jest elastyczna linia kredytowa w wysokości 20 mld dolarów.
Mówił pan niedawno w Johannesburgu, że "świat musi się przygotować do następnego kryzysu gospodarczego". O jaki kryzys chodzi i jak się do niego przygotować? - Wiemy wszyscy, że kryzys wziął się z nadmiernego ryzyka oraz napięć w sektorze finansów. Koniecznie więc należy zająć się tym problemem i wdrażać reformy lepiej zabezpieczające sektor finansów. Innym przejawem kryzysu jest ostro wzrastający dług publiczny wysoko rozwiniętych gospodarek, który nakłada się na już istniejące słabości wynikające z czynników demograficznych. Jeżeli nie zajmiemy się tym problemem, czeka nas kolejny kryzys, tym razem fiskalny. Aby wzmocnić do siebie zaufanie, kraje muszą ogłosić swoje strategie konsolidacji fiskalnej i już teraz zacząć je wprowadzać. Kroki polityczne, które negatywnie wpłynęłyby na popyt globalny, należy odłożyć do 2011 r. Te, które takiego wpływu nie mają, jak reformy systemów socjalnych instytucji fiskalnych, należy wdrażać już teraz.
W Europie dyskutuje się o zaangażowaniu MFW w pomoc dla Grecji. - Europejczycy współpracują z Grecją, by powstrzymać kryzys, a władze greckie zaproponowały istotne zmiany mające obniżyć deficyt w2010r. Na ich prośbę zapewniamy pomoc i ekspertyzę techniczną. Zawsze jesteśmy gotowi rozpatrzyć prośbę o pomoc finansową przedłożoną przez kraj członkowski.
Co myśli pan o planach utworzenia "Europejskiego Funduszu Walutowego"? - Z zainteresowaniem śledzimy dyskusje na ten temat w Europie. Ważne, aby nie odciągnęło to uwagi od pilniejszych spraw związanych z polityką fiskalną i finansową. Potrzebna będzie silniejsza architektura fiskalna, aby poprawić funkcjonowanie oraz prężność strefy euro.
Czy jest w obecnej sytuacji sens, by Polska i inne kraje Europy Środkowej przystępowały do strefy euro? - Zamiar rządu Polski, by opóźnić przyjęcie euro, jest w tym momencie słuszny. Elastyczność kursowa przydała się Polsce do zaabsorbowania niepożądanych efektów pogorszenia koniunktury. Polska powinna jednak nadal stawiać sobie za cel przyjęcie euro. Wejście do tej strefy przyspiesza proces prawdziwej konwergencji i poprawia stabilność finansową. Oczywiście członkostwu w strefie euro powinna towarzyszyć odpowiedzialna polityka fiskalna oraz reformy strukturalne, które podniosą wydajność pracy oraz konkurencyjność polskiej gospodarki na scenie światowej.
Jak przywrócić równowagę w gospodarce światowej? - Mamy rzeczywiście problem z brakiem równowagi w jej wzroście. W wielu krajach rozwiniętych i niektórych rozwijających się popyt musi zacząć płynąć ze strony sektora prywatnego, a nie publicznego. W niektórych gospodarkach rozwijających się i rozwiniętych decydenci muszą budować wzrost w oparciu o popyt krajowy, bo popyt zewnętrzny ze strony krajów, do których tradycyjnie eksportowano, prawdopodobnie pozostanie słaby jeszcze dość długo.
Co robić? W dużych rozwiniętych gospodarkach priorytetem jest konsolidacja budżetowa. Musimy też zabrać się do wad systemów finansowych, które zachęcały do nadmiernego zapożyczania się, a nie do oszczędzania. W krajach o sporych nadwyżkach w rachunku bieżącym przydałyby się zmiany ograniczające oszczędzanie na czarną godzinę (np. reformy systemu emerytur oraz opieki zdrowotnej), a także dopuszczenie większej elastyczności kursu wymiany. Reformy te byłyby ważną częścią mieszanki zwiększającej rolę popytu wewnętrznego w rozwoju.
Czy, jak to niektórzy sugerują, potrzebny nam jest "nowy model kapitalizmu"? - Reguły wolnorynkowe niewątpliwie są nadal głównym motorem wzrostu światowego. Nie możemy i nie powinniśmy jednak lekceważyć wymiaru ludzkiego. Kluczem jest tu pragmatyzm, a nie ideologia. Jest wiele dziedzin, takich jak rynek produktów, gdzie rządy powinny mniej regulować i zezwolić na działanie sił rynkowych. Ale istnieją dziedziny, między innymi sektor finansów, gdzie rządy powinny więcej regulować. I taka jest nauka płynąca z tego kryzysu.
