Przepis na reaktywację spółki z IIRP jest prosty. Ważne, aby przedwojenne akcje były zarejestrowane (świadczy o tym pieczątka) na podstawie dekretu z1947r. o rejestracji przedwojennych papierów wartościowych na okaziciela.
Akcje Giesche spełniały ten warunek. Jeśli akcje nie są zarejestrowane, to posługiwanie się nimi jest naruszeniem prawa. Takich papierów nie można użyć do wskrzeszenia spółki. Na zalegalizowanie spółki w Krajowym Rejestrze Spółek (KRS) jest aż kilka patentów:
Na kuratora
Wystarczy jedna akcja z pchlego targu. Idziemy do sądu rodzinnego i prosimy o ustanowienie kuratora, bo spółka jest w starym rejestrze handlowym, ale nie ma organów, czyli zarządu i rady nadzorczej. Proponujemy osobę kuratora, a sąd się do tego przychyla. Kurator ma doprowadzić do powołania organów spółki, więc zwołuje walne zgodnie z obowiązującymi zasadami. W porządku obrad umieszcza wybór zarządu i rady nadzorczej. Walne robi, co należy. Spółka ma już władze i składa wniosek o przerejestrowanie do KRS. Podwyższa też kapitał, bo przecież z przedwojennych nominałów akcji trzeba obciąć sześć zer, czyli wartość akcji wynosząca przed wojną milion to teraz zaledwie 1 zł. Nowa emisja akcji, warta np. pół miliona złotych, trafia do rąk nowych akcjonariuszy. Tym samym przedwojenni właściciele nie mają już żadnego znaczenia, bo w nowej spółce ich udziały to wiele zer po przecinku. Spółka może już występować z roszczeniami.
Na likwidatora
Kurator występuje jako walne zgromadzenie i podejmuje decyzję o likwidacji spółki oraz ustanawia likwidatora, który występuje z roszczeniami do przedwojennego majątku.
Na 10 proc
Mając 10 proc. kapitału akcyjnego, można wystąpić o zwołanie walnego zgromadzenia akcjonariuszy. Wysyła się pismo na ostatni przedwojenny adres zarządu, ale ten nie odpowiada, bo przecież nie istnieje. Sprawa wraca do sądu, bo zarząd nie odpowiada na wniosek akcjonariuszy, i to sąd zwołuje walne. Akcjonariusze okazują notariuszowi swoje akcje i wybierają nowe władze spółki. Wniosek o rejestrację trafia do KRS, który bada tylko formę (akt notarialny) i treść (walne zgromadzenie akcjonariuszy). Wpisuje spółkę z jej organami do rejestru. Przedwojenne spółki są w ten sposób reaktywowane z udziałem sądów, mimo że rząd ma do tego zastrzeżenia. - Jeśli ktoś kupił akcję jako dokument kolekcjonerski, to nie nabył praw korporacyjnych związanych z tym papierem, czyli np. prawa do zwoływania walnych zgromadzeń czy prawa do dywidendy - powiedziała nam Monika Studzińska, dyrektor biura oceny legalności decyzji nacjonalizacyjnych Ministerstwa Gospodarki.