Żadnej litości nie miał sąd w Sofii dla Mario Nikolova i jego żony Mariany. Za wyłudzenie i "wypranie" 7,5 mln euro unijnych dotacji (teoretycznie przeznaczonych dla rolników), sąd skazał parę na, odpowiednio, 10 i 8 lat więzienia. Czterech innych członków szajki, która wyłudzała unijne pieniądze, dostało niewiele mniej surowy wyrok - sześć lat więzienia. Sąd nałożył też dodatkową karę: konfiskatę majątku skazany, na łączną sumę ok. 13 mln lewów.
Proces szajki Nikolova ma być dowodem na to, że rząd bułgarski zaczął wreszcie walczyć z gigantycznymi nieprawidłowościami, jakie od początku istniały w bułgarskim systemie podziału i wypłaty dotacji unijnych.
W 2008 r. Unia Europejska, przerażona skalą pomyłek i zwykłych oszustw, zamroziła wypłatę kilkuset milionów euro. Ten zimny prysznic najwyraźniej podziałał; bułgarski wymiar sprawiedliwości zaczął ścigać oszustów - także tych z politycznymi powiązaniami.
Według bułgarskich mediów, skazani w poniedziałek "biznesmeni" wspierali finansowo bułgarską socjaldemokrację.
Kolejny wyrok przeciwko osobom wyłudzającym unijne dotacje jest spodziewany już we wtorek.
