W piątek wieczorem wicepremier Waldemar Pawlak na stronach internetowych ogłosił list do premiera Donalda Tuska, ujawniając treść tajnej opinii MSZ do nowej umowy rządów Polski i Rosji o dostawach i tranzycie gazu. Z listu wicepremiera Pawlaka można się dowiedzieć, że zdaniem MSZ umowa ta może być sprzeczna z prawem europejskim. Wicepremier poskarżył się też premierowi, że tę krytyczną opinię MSZ wydało dopiero 9 marca, czyli miesiąc po zatwierdzeniu umowy z Rosją przez nasz rząd.
Nie wiadomo, dlaczego wicepremier Pawlak dopiero teraz publicznie skrytykował MSZ za opinię wydaną trzy tygodnie wcześniej, ujawniając przy tym treść dokumentu, która ma klauzulę informacji niejawnej.
Odpowiedzialny za sprawy europejskie wiceminister spraw zagranicznych Mikołaj Dowgielewicz nie chciał komentować zarzutów Pawlaka. - Nie będę korespondował z innym resortem za pośrednictwem mediów - powiedział "Gazecie" Dowgielewicz.
W specjalnym oświadczeniu MSZ przypomniało wczoraj, że minister ds. europejskich jest prawnie zobowiązany, by wydać opinię o zgodności z prawem UE każdej umowy międzynarodowej zawieranej przez Polskę. "Wydana w tym trybie opinia jest wyłącznie opinią prawną i nie stanowi przeszkody w podpisaniu umowy. Decydujące znaczenie ma uchwała Rady Ministrów i wydane na jej podstawie pełnomocnictwo do podpisania umowy międzynarodowej" - oświadczyło MSZ.
Rzecznik rządu Paweł Graś także nie chciał komentować publicznego ataku Pawlaka na MSZ. - Pan premier Pawlak ma mandat Rady Ministrów do podpisania umowy gazowej. To wszystko - poinformował "Gazetę" Graś.
Uchwałę o wyrażeniu zgody na podpisanie gazowej umowy z Rosją rząd podjął 10 lutego. A 1 marca premier Donald Tusk upoważnił wicepremiera Pawlaka do podpisania umowy.
Na początku marca wicepremier Pawlak zapowiadał, że umowa zostanie podpisana prawdopodobnie w drugiej połowie marca. Ten termin nie zostanie dotrzymany, bo od wczoraj do 1 kwietnia wicepremier Pawlak jest na Międzynarodowym Forum Energetycznym w Cancun w Meksyku.
Wraz z wicepremierem na konferencję do tego kurortu nad Morzem Karaibskim polecieli główni negocjatorzy umowy gazowej z Rosją, czyli wiceminister gospodarki Joanna Strzelec-Łobodzińska i Maciej Kaliski, szef departamentu ropy i gazu w resorcie gospodarki. Organizatorzy konferencji informują, że w Cancun będzie też mocna reprezentacja polskiego biznesu. Spośród 13 szefów firm energetycznych z Europy aż 4 jest z Polski: prezesi Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa Michał Szubski, Lotosu Paweł Olechnowicz, ropociągowej firmy PERN Przyjaźń Robert Soszyński i Wojciech Kotlarek z zarządu Orlenu.
Biuro prasowe Ministerstwa Gospodarki poinformowało wczoraj "Gazetę", że strona rosyjska dotąd nie zaproponowała terminu podpisania umowy. Być może będzie to ustalone podczas sesji polsko-rosyjskiej komisji rządowej ds. gospodarczych. - Posiedzenie komisji odbędzie się 17 kwietnia w Kaliningradzie - powiedział "Gazecie" Mikołaj Karpiński, rzecznik ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka, który kieruje komisją z polskiej strony. Przed rokiem właśnie ta komisja formalnie dała zielone światło do negocjacji gazowych. Wczoraj w Moskwie ustalono jeszcze porządek posiedzenia w Kaliningradzie.
