Europa nie jest już centrum świata. Jeśli nie chcemy, by za 20 lat Europa była bez znaczenia, musimy działać - mówił wczoraj w
Warszawie szef
MFW Dominique Strauss-Kahn. I pochwalił Polskę za 20 lat reform.
Szef Międzynarodowego Funduszu Walutowego rano przemawiał w warszawskiej Szkole Głównej Handlowej: - Kryzys pokazał słabości w instytucjach europejskich. Wspólna waluta bez wystarczającej koordynacji polityki gospodarczej może prowadzić do dużej nierównowagi.
Podkreślił, że Fundusz jest gotowy pomóc pogrążonej w kryzysie Grecji, jeśli o to poprosi. - Choć mam nadzieję, że sama sobie poradzi z problemami - mówił.
Wczesnym popołudniem szef MFW wziął udział w debacie na Zamku Królewskim w Warszawie na temat transformacji w Europie oraz obecnych kłopotów gospodarczych i przyszłości Unii Europejskiej. Obok niego w dyskusji uczestniczyli Adam Michnik, naczelny "Gazety Wyborczej", Jacques Rupnik, profesor w Instytucie Studiów Politycznych w Paryżu, oraz Vaira Vike-Freiberga, była prezydent Łotwy.
-
Grecja to lekcja solidarności dla Europy, ale też lekcja odpowiedzialności dla greckiej klasy politycznej i biznesowej - mówił Michnik.
- Jeśli kraje przestrzegałyby zasad, które same ustaliły, teraz by nie były w kłopotach - mówiła Vaira Vike-Freiberga, odnosząc się m.in. do zbyt wysokiego greckiego zadłużenia i deficytu sektora finansów publicznych.
Zdaniem Dominique'a Straussa-Kahna kraje UE potrzebują nie tylko marchewek, ale i kijów, które by trzymały w ryzach ich politykę gospodarczą: - Obawiam się, że na razie znaleźliśmy marchewki, ale nie kije - mówił.
