To transakcja bez precedensu w naszej branży paliwowej. Zgodnie z przepisami Orlen musi dodatkowo importować ropę, aby utrzymywać obowiązkowe rezerwy surowca.
Koncern z Płocka wpadł na pomysł, jak wypełnić ten obowiązek i odmrozić część pieniędzy na utrzymanie zapasów ropy. Orlen sprzedał część ropy z zapasów spółce Lambourn (należy do Deutsche Banku) i podpisał umowę, na podstawie której Lambourn ma świadczyć na rzecz Orlenu usługę utrzymywania zapasów. Orlen zagwarantuje utrzymanie zapasów w magazynie wykorzystywanym dotąd w tym celu. Umowę podpisano do końca stycznia 2011 r., z możliwością przedłużenia.
- Deutsche Bank od lat jest jednym z globalnych liderów aktywnie angażujących się w transakcje na rynkach towarowych. Cieszymy się, że możemy przenieść nasze globalne doświadczenia w tym sektorze na rynek polski, współpracując z tak prestiżowym klientem, jakim jest PKN Orlen - powiedział Krzysztof Kalicki, prezes Deutsche Bank
Polska.
- W okresie obowiązywania umowy z Orlenem Lambourn nie może wykorzystywać zapasów na jakiekolwiek cele własne, nie może ich sprzedać ani obciążać (np. używać jako zastawu w innych transakcjach) - poinformowała "Gazetę" Sabina Salamon, rzecznik grupy Deutsche Bank w Polsce.
Według komunikatu Orlenu koncern dostał specjalne zezwolenie Agencji Rezerw Materiałowych na sprzedaż spółce Lambourn ropy z rezerw i podpisanie z nią umowy.
